FANDOM


Fretkemiasz: Film to film animowany przez Fretkę (Monika Pikuła) i Jeremiasza (Grzegorz Drojewski). Jest dużo pomysłów o miłości, żeby zaprosić na randkę, na imprezę, a także na uroczystą kolację. 4 części wszystkich odcinków, w którym nie można w nią przegapić. Premiera w Polsce część 1 i sezon 1 zaczyna się od 3 kwietnia 2020 roku.

Część 1

(Leci muzyka początkowa First Day w tle.)

MATEUSZ ZIELIŃSKI2004 PRZEDSTAWIA
FRETKEMIASZ: FILM
CZĘŚĆ 1

(W odcinku "Fretka traci głowę".)
Linda: To może ta słodka przytulanka pan Lincoln.
Fretka: (Fretka zauważa Jeremiasza przy stoisku z hot-dogami.) O, Jeremiasz! (Podchodzi do chłopaka.) Cześć Jeremiasz.
Jeremiasz: Cześć Fretka.
Fretka: Co ty tu robisz?
Jeremiasz: A mamy taki program wymiany, więc jestem w rożnych miejscach.
Fretka: (Zauważa za oknem braci z różnymi sprzętami.) E... Ech... Dziś są moje urodziny i.. E... Ja...e... Coś muszę sprawdzić. Wracam za chwilę. (Wybiega na zewnątrz, w poszukiwaniu braci.)

(Z napisami końcowymi Fretka schodzi z punktu widokowego i spotyka Jeremiasza.)
Jeremiasz: Ej, Fretka! Mam teraz przerwę, więc chciałbym ci to dać na urodziny. (Daje Fretce prezent.) Widziałem, że to oglądałaś.
Fretka: (Wyjmuje z pudełka skaczące głowy prezydentów.) Skaczące główki prezydentów?
Jeremiasz: Fajne nie?!
Fretka: Och! Marzyłam o takich od zawsze!
Jeremiasz: Ekstra! Muszę wracać. Trzymaj się. (Odchodzi.)
Fretka: To były moje najlepsze urodziny w życiu!

(W odcinku "Szybcy i Fineaszowi" na trybunach.)
Jeremiasz: Ej Fretka! Nie wiedziałem, że chodzisz na wyścigi.
Fretka: (Rozmarzona.) Jeremiasz... (Uderza się po twarzy.) Kto ja? O tak, mam totalnego świra na punkcie tych tu...ee... Ten żółty jest cudny.
Jeremiasz: O to Billy Raydigler. Ekstra gość.
Fretka: (Siada obok Jeremiasza.) Tak najlepszy he, he, he. Ten Billy Roy.
Jeremiasz: Billy Ray.
Fretka: Billy Ray. Uwielbiam jak on skręca w lewo, a potem znowu w lewo i wtedy-y-dy.

Jeremiasz: (na trybunach) Fretka jesteś na ekranie.
Fretka z monitoru: (Staje się brzydka i krzyczy męskim głosem.) Fineasz!
Jeremiasz: A twój braciszek będzie zaraz w telewizji.
Fretka: (do siebie) Fineasz? W telewizji? (Obraz przechodzi na Fineasza i Ferba udzielających wywiadu z dziennikarzem i potem znowu na Fretkę na trybunach.) No tak, to jasne! Teraz im się już nie upiecze. (do Jeremiasza) Zaczekasz tu sekundę? Dzięki.
(Odbiega.)

(W odcinku "Plażowa impreza w cieniu krasnalowego terroru".)
(W lesie Jeremiasz czyści deskę. Fretka idzie do niego z napojem w kokosach, jednak z palmy kokos spada jej na głowę i dziewczyna mdleje. Upada na kraba, który ją unosi i zabiera nieprzytomną.)

(Krótka piosenka Plaża)
Ferb: Tu jest wszystko na co ty ochotę masz.

No, bo plaża to plac zabaw nasz.

(Jeremiasz i Fretka tańczą pod palmami.)
Fretka: Hej ho fajnie ci ty jest?
Męski głos: Już [...] ta...
(Ferb podaje Fretce jej dzwoniący telefon.)
Fretka: (Bierze telefon.) (do Jeremiasza) Jedna chwileczka.

(W odcinku "La-Zima".)
Fretka: (Wyciąga telefon, a Jeremiasz przechodzi za oknem.) Jeremiasz?
Jeremiasz: Cześć Fretka. Jedziesz na narty?
Fretka: Bardzo bym chciała, ale ehh, mam straszny lęk wysokości.
Jeremiasz: Szkoda! No, to na razie.

(Fretka dostaje się na szczyt góry.)
Fretka: No to teraz muszę już tylko znaleźć Jeremiasza. (Zauważa chłopaka rozmawiającego z DD.) O, nie on ćwierka z D.D. Muszę ich zgasić. (Wbiega na lodowisko i zaczyna się ślizgać.) Eee Jeremiasz! E Jeremiasz!
Jeremiasz: Kto to?

Jeremiasz: Super! To był totalny odlot!
Fretka: Mh, serio?
Jeremiasz: Jesteś mistrzynią La-Zimy.

(W odcinku "Jednostrzałowiec" Fretka siedzi smutna na ławce.)
Jeremiasz: Cześć Fretka! Co jest? (Dosiada się.)
Fretka: Jestem od niego dużo lepsza. Było mi zagrać na mikserze.
Jeremiasz: Więc czemu się tak wcześnie zmyłaś?
Fretka: Moi bracia, zawsze muszą wszystko zepsuć.
Jeremiasz: Ale lubisz śpiewać, co?
Fretka: Tak.
Jeremiasz: Więc frajda braci nie powinna ci psuć twojej zabawy. Wiesz co, jak będziesz miała okazję to idź śpiewać. Muszę lecieć. To na razie! (Odchodzi.)

(W odcinku "Bamber w akcji" Jeremiasz pracuje w barze z hot-dogami w centrum handlowym. Odwiedza go Fretka.)
Fretka: Hihihi!
Jeremiasz: Oh, cześć Fretka!
Fretka: Zdaje się, że moja komórka właśnie dzwoni. (Robi zdjęcie Jeremiaszowi.) Oops! Aparat się włączył! Hehheh, hehheh...!

(Fretka zdenerwowana idzie przez galerię. Po drodze robi zdjęcie Jeremiaszowi.)

(Widzi za sobą Jeremiasz popisującego się do zdjęcia.)
Lektor: Pamięć zajęta w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach.
(Fretka odbiega.)

(W odcinku "Wehikuł ambarasu" Fretka zauważa Jeremiasza przy stoisku z przekąskami.)
Fretka: Ehe-ehe, cześć-cześć Jeremiasz!
Jeremiasz: O, cześć Fretka!
Fretka: To też jest bar pod słodkim psem?
Jeremiasz: Tak, całkiem nowy! Straszliwie się tu nudzę. Zdaje się, że zanim skończę robotę, zrobi się już ze mnie skamielina.
Fretka: Ahahahahha! Zrobi się z ciebie skamielina, a to dobre! Hhahahaha! (Zauważ ochroniarza.) Ups, muszę iść! (Ucieka do mamy.) Uu, nie wiele brakowało.
(Fretka znowu cofa się w czasie.)
Jeremiasz: No, to mogę ci coś podać?
Fretka: Hhahhahahha! Zrobi się z ciebie skamielina, a to dobre! Hahaha!
(Fretka znowu cofa się w czasie.)
Fretka: He, cześć-cześć Jeremiasz!
Jeremiasz: Fretka, potwornie mnie coś dzisiaj przerażasz!

(W prehistorii)
Fretka: Ach, a najbardziej nie wierzę w to, że już nie zobaczę Jeremiasza. (Rysuje patykiem serce z napisem C+J na błocie.)

(W muzeum Jeremiasz zatrzymuje Fretkę.)
Jeremiasz: Ej, Fretka! Wiesz, że ta skamielina (Pokazuje Fretce skamielinę znaku J+C w sercu, który Fretka zrobiła w przeszłości.) jest moją ulubioną.
Fretka: (Czerwieni się.) Ehyhyhy! (Odchodzi.)
Jeremiasz: (Patrzy na obraz jaskiniowców w żółwiach na głowach.) Ech, bardzo dziwne.

(W odcinku "Cyrk z alergią" Fretka budzi się w swoim pokoju. Ziewa. Odwraca się w stronę zdjęcia Jeremiasza, które leży na łóżku.)
Fretka: Dzień dobry, Jeremiaszu. (Mówi za zdjęcie.) Witaj, księżniczko. (Za swoje zdjęcie.) Och, ty! Hehehe! (Całuje ze sobą oba zdjęcia. Słyszy z dworu dźwięk wiertarki. Odkłada zdjęcia.) Poczekaj najdroższy, zaraz wracam.

(W ogródku)
Jeremiasz: Siemasz, Fretka!
Fretka: Och, cześć Jeremiasz.
Jeremiasz: Mama prosiła, żebym wam podrzucił trochę warzyw z naszego ogródka. (Podaje Fretce koszyk.) Bo wiesz, będą dziś do późna siedziały w studiu.
Fretka: Dzięki.
Jeremiasz: Co to, jakiś cyrk? Ta, fajny. No spoko. Z cyrkiem to zawsze są jakieś cyrki. Hehehe!
(Fretka wyobraża sobie Jeremiasza jak z bajki.)
Głos Fretki w tle: Witaj, księżniczko.
Fretka: Och, hihihihi!
Jeremiasz: Uważasz?
Fretka: Że co?
Jeremiasz: Że powinniśmy razem usiąść. W sensie w cyrku. E, jeśli masz ochotę.
Fretka: Tak, tak. (Zaczyna kasłać i jej twarz pokrywa się wysypką.)
Jeremiasz: E, Fretka? Nic ci nie jest?
Fretka: Słuchaj, czy w tym koszu są jakieś pory?
Jeremiasz: Ee, no tak, gdzieś z półtora kilo.
Fretka: (Kaszląc) To cześć! (Odchodzi.)

Mindy: To co, chcesz koło mnie usiąść?
(Fretka w wypatrzonym ubraniu przebiega koło Jeremiasza i dziewczyny.)
Fretka: Przepraszam.
Jeremiasz: E, nie ma sprawy! Dzięki, ale umówiłem się z Fretką.

(Fretka wbiega do namiotu.)
Fretka: Jeremiasz! Jeremiasz! A, Jeremiasz! Zajął dla mnie miejsce.

(Fretka przyczołguje się do ogródka.)
Fretka: (Jęczy. Mówi normalnie.) Przynajmniej już mi przeszło.
Jeremiasz: Cześć, Fretka. Mama puściła mi tę ich płytę. Masz naprawdę niesamowity wokal. Jak osiągnęłaś takie brzmienie?
Fretka: Ach, jak to się mówi w branży artystycznej: Przez pory do gwiazd.

(W odcinku "Kup pan dziecku cegłę".)
Jeremiasz: Jak leci? Co ty masz na głowie?
Fretka: Aaah!

Jeremiasz: Przepraszam pana! Oh, Fretka? Sorry, w tym klocku nie widać, że jesteś dziewczyną.
Fretka: (Śmieje się, słabo.)
Jeremiasz: To narazka! (Odchodzi.)
Fretka: Było wziąć tę fuchę na zmywaku.

(Z napisami końcowymi Jeremiasz za blisko idzie do Fretki)
Jeremiasz: Cześć, Fretka! Nieźle nas urządzili, co? Ja muszę chodzić z parówką na głowie.
Fretka: Ahhh, on jeden mnie rozumie!

(W odcinku "Wystarczy jeden porządny strach" w swoim pokoju Fretka mówi do banana.)
Fretka: Halo? To dom państwa Johnsonów? Chciałabym rozmawiać z Jeremiaszem. Mówi Fretka Flynn, w jakiej sprawie dzwonie? Mam problem z pracą domową z matematyki. Dziękuje poczekam. (Mówi do siebie i przegląda swój zeszyt.) Zaraz, zaraz szybko jakiś dowcip, jakiś dowcip... (Znowu do banana) Hej, Jeremiasz mówi Fretka Flynn. Co daje skrzyżowanie kosmity z jajkiem?
Linda: Kotku, mogę ci przeszkodzić?
Fretka: O, Jeremiaszu powiedziałeś do mnie kotku...

(Fretka dzwoni przez telefon)
Jeremiasz: E, Jeremiasz jestem.
Fretka: J-j-Jeremiasz... J-j-j-Jeremiasz... jak?
Jeremiasz: Jeremiasz Johnson. Jest dziś u nas spotkanie klubu książki. Kto dzwoni?
Fretka: Coś tam chyba przerywa. Ja chodzę to tunelu (Przerywa papier.) światła. Ja nam bez panion! (Rozłączył się telefon)

(W swojej salonie dzwoni przez telefon)
Zuzia: E, kto mówi?
Fretka: Tutaj Fretka. Fretka Flynn. A tam kto mówi?
Zuzia: Jestem Zuzia - siostrzyczka Jeremiasza.
Fretka: O, jak że miło by Cię poznać.
Zuzia: Masz coś do Jeremiasza, co?
Fretka: Jeremiasza? O nie-nie-nie-nie-nie!
Zuzia: Powiedziałeś, że prosisz mamę, ale chodzi Ci o Jeremiasza. Czyś nie tak?
Fretka: To nie prawda!
Zuzia: Przykro mi. Coś na przerywa.
Fretka: Przestań gnieść papier. Znam ten trip.
Zuzia: Papa!
Fretka: Zaraz, zaraz, zaraz! To prawda! Chcę rozmawiać z Jeremiaszem!
Zuzia: Wiedziałam. Jeremiasz! Jakaś pana dzwoni do Ciebie! Ale nigdy, przenigdy nie zapomnij. Ja jestem i zawsze będę jego faworytką! Ku masz to?
Fretka: Hm, tak.
Jeremiasz: Odbieram, moja mała faworytko? Tu Jeremiasz.
Fretka: (Łapanie tchu) Jeremiasz.
Jeremiasz: Fretka?
Fretka: E, tak, tak, to ja! He-he-heh! He-he-heh!
Jeremiasz: Wiesz, że u nas jest twoja mama?
Fretka: A, tak. Chciałam jej zadać jedno nieważne pytanie.
Jeremiasz: Mają teraz przerwę na kawę. Chcesz przyjechać. Pogadamy.
Fretka: (Krzyczy z radości) Aaaaaa!

Fretka: Znaczy jasne.
Jeremiasz: Ekstra to za dwadzieścia minut. (Zamyka telefon.) (Spada na podłodze.)

(W odcinku "Podróż do wnętrza Fretki" Fretka odbiera dzwoniący telefon.)
Fretka: (z łyżką w buzi) Halo?
Jeremiasz: (przez telefon) Cześć Fretka. (Przeskok do Jeremiasza, który rozmawia przez telefon siedząc na fotelu.) Tu Jeremiasz. Nie poszłabyś ze mną dzisiaj na spacer?
(Przeskok do kuchni, gdzie Fretka wypluwa z wrażenia płatki z mlekiem.)
Fretka: Z największą przyjemnością poszłabym na spacer. A dokąd byś mnie zabrał.
(Przeskok do Jeremiasza)
Jeremiasz: Do knajpy mojego wujka.
(Przeskok do kuchni)
Fretka: Tak, chyba da się zrobić. Wpadniesz do mnie w południe? ... Dobra. to pa.

(Fretka otwiera drzwi, za którymi stoi Jeremiasz.)
Jeremiasz: Cześć Fretka!
Fretka: Cześć Jeremiasz.
Fineasz: Whoa! Whoa!
(Chłopcy wypadają z przełyka, przez co Fretka beka.)
Fretka: Hehe, he... przepraszam.

(W parku)
Jeremiasz: Fretka, wszystko w porządku?
Fretka: Hehehe, jak najbardziej. (Fretka porusza się mimowolnie.) Jak najbardziej!

(Fretka zeszła z rury.)
Jeremiasz: Fretka, czy na pewno wszystko w porządku? Chodź, tu niedaleko jest restauracja wujka.

Fretka: Yyy, drapie mnie w gardle. (Kaszle.)
Jeremiasz: Zaczekaj tu sobie, przyniosę ci wody.

(Podchodzi Jeremiasz.)
Jeremiasz: Fretka, mam dla ciebie niespodziankę. Zobacz.
(Jeremiasz pokazuje Fretce menu.)
Fretka: Karta kanapek? Specjał Fretki! O, nazwałeś kanapkę na moją cześć?
Jeremiasz: Tak, taką z serem, twoją ulubioną.

(W odcinku "Latający Rybiarz" w galerii handlowej)
Fretka: E, czy możemy już stąd wyjść, zanim ktokolwiek mnie zobaczy?!
Jeremiasz (Przechodząc obok sklepu): Fretka? Kurcze, prawie cie nie poznałem.
Fretka: Jeremiasz?! (jąka się)
Jeremiasz: Muszę już lecieć, mama na mnie czeka. To na razie!
Fretka: Jaa.. Yyy.. (Macha ręką, nie może nic powiedzieć)

(W odcinku "Fineasz i Ferb nakryci".)
(W piosence Cudowne życie)
Męski głos: Teraz zacznie się życie
(Teraz zacznie się życie)
I jest cudowne tak.
(Dziś zacznie się życie)
Cudowne tak.
(Dziś zacznie się życie)

Jeremiasz: Cześć Fretka!
Fretka: Jeremiasz, jak tutaj wszedłeś?
Jeremiasz: Normalnie, przez tę przeogromną dziurę z tamtej strony.
Fretka: O kurcze! Fineasz i Ferb normalnie by już ją załatali.
Jeremiasz: Pojeździmy sobie na koniach?
Fretka: Co was dzisiaj trafiło z tymi końmi. Jeremiasz, ja wiem co będę dzisiaj robić! Dziś muszę odbić moich braci!
Jeremiasz: To już nie chcesz ich dobić?
Fretka: Nie! Będę odbić z zakładu!
Jeremiasz: Super, ja zawsze lubiłem twoich braci. To idę z tobą.
Fretka: He, taka jakby randka?
Jeremiasz: Tak, tylko bardziej w stylu ucieczki z więzienia. Hehe!

(W następnej scenie akcja przenosi się do Fretki i Jeremiasza, którzy przelatują przez las w latającym wozie przyszłości dzisiaj.)
Fretka: Przepraszam, latający samochód ściąga nieco w prawo.
Jeremiasz: Ty żartujesz! To jest randka mojego życia!
Fretka: Hehehehe...!
(Wpadli w drzewo, które ich odbiło i auto wylądowali przy przepaści i zniszczyło się.)
Jeremiasz: A może resztę przejdziemy na piechotę?

(Akcja się przenosi do Jeremiasza i Fretki, którzy w lesie wędrują do zakładu.)
Jeremiasz: Wszystko dobrze Fretka?
Fretka: Nie, ledwo zipię. Ledwo zipanie to dla mnie nowość.
Jeremiasz: Patrz to tutaj!

(Kilka chwil później Fretka i Jeremiasz siedzą wewnątrz drewnianej rzeźby.)
Jeremiasz: A czy to nam coś da?
Fretka: To tak koń trojański z lekcji historii. Przyjmą ten podarunek, a jak pójdą spać, wyskoczymy i uratujemy moich braci.
Sierżant: (Stoi w drzwiach do zakładu i patrzy na drewnianą rzeźbę Jeremiasza i Fretki.) To znowu wy, zdaje się, że kazałem wam spadać! (Zamyka drzwi.)
Fretka: Chyba wiem, co on kupi.

Fretka: (Razem z Jeremiaszem jest w buzi rzeźby.) Teraz mamy szansę! (Wyskakują na dach zakładu.)
Jeremiasz: Tak! Udało się...
(Sierżant otwiera zapadnię, przez którą Jeremiasz i Fretka wpadają do śmietnika za murami zakładu.)
Fretka: Oh, co to jest!? Włos? Ohyda! Totalnie żałujesz, że ze mną przyszedłeś?
Jeremiasz: Tak właściwie to nieźle się bawię. No wiesz, impreza w stylu ucieczki z więzienia.
Fretka: Fuj! Weź zobacz! Letnia peruka Baljeet'a. Przechowywać w temperaturze pokojowej.

Jeremiasz: Fretka, ponieważ nie mam pojęcia, co będzie dalej, chcę ci powiedzieć. (Klęka przed nią i łapie ją z rękę.) Kocham cię moja Fretko Flynn, zechcesz za mnie wyjść?
Fretka: Oh Jeremiaszu, o tym marzyłam... chwileczkę, no tak! To mi się śni!
Jeremiasz: To by wyjaśniało gadającą zebrę.
Fretka: Ja ją zawsze widzę. To, to jest właśnie najgorszy odlot!

(W odcinku "Wyrzut przed metą" Jeremiasz przychodzi obok Fretki.)
Fretka: Cześć, Jeremiasz.
Jeremiasz: Dlaczego twoja babcia kłóci się z twoją babcią?
Fretka: To twoja babcia?!
Hildegarda: Chodź, Jeremy! Razem z siostrą będziesz w mojej drużynie! Zuziu! (Zuzia przychodziła do babci)
Zuzia: Tak, babciu.
Hildegarda: Ja, ty i Jeremy jesteśmy razem, jasne?

Jeremiasz: A zatem załatwione. Naszym babciom się to należy. Mam rację?
Fretka: Tak, hehehe, masz.
Zuzia: Pst! Widzimy się na torze, mała! (Zuzia odeszła)

(W prehistorii Fretki Hildegarda płacze)
Jeremiasz: (Złości się do Fretki) Fretka, czy ty serca nie masz? Idziemy babciu, wracamy do domu.

(Krótka piosenka Pędź na wrotkach)
2 męscy głosy: Siwe skronie, lecz energii ma za dwóch.
Dziś wygramy z energią za dwóch!

(Po tylnym jechaniu Fretka skacze z powrotem na stadion wrotków)
Jeremiasz: Oh ja, Fretka, musisz mnie też koniecznie tego nauczyć.

(W ogródku)
Fineasz: Ej, a co to? (Wciska przyciski, a Fretka jedzie do tyłu)
Jeremiasz: Dobry, gdzie jest Fretka?
Fretka: Aaa! (Jeremiasz trzyma Fretkę)
Ferb: Dobry chwyt, Jeremiaszu.
Fretka: Hehehe, i to jak.

(W odcinku "Najleniwszy dzień w życiu" Pepe strzela inatorem w Jeremiasz i jego kapelę upiększając ich.)
Jeremiasz: Bo jestem zły!
(po przemianie)
Poranna, co w promieniach słońca się lśni.
(Pepe strzela w publiczność.)

(Z napisami końcowymi Jeremiasz śpiewa razem z Fretkę piosenkę Nicnierobienia dzień.)
Jeremiasz: No chodź!
Weź wdech i zwolnich bieg,
Fretka: Plany na...
Jeremiasz: plany na dziś idą w cień,
nie często się w życiu zdarza
nicnierobienia dzień.
Fretka: Nicnierobienia dzień
Fretka i Jeremiasz: Nierobienia dzień...
Fretka: To był mój najlepszy dzień w życiu!

(W odcinku "Mój chłopak, Neandertalczyk" Fretka myśli, że zapyta Jeremiasza.)
Fretka: Już wiem! Zapytam Jeremiasza. (Fretka bawi się pluszowym misiem) A co ty, Jeremiaszu sądzisz o moim kostiumie? (Fretka mówi jak Jeremiasz) Raju, Fretka, dla mnie we wszystkim wyglądasz pięknie. Będziesz moją (Dzwoni Jeremiasz) dziewczyną? (Fretka przytula misia) O, tak, Jeremiaszu, zostanę twoją dziewczyną. No co? Na bal? CZEGO?!
(W domu rodziny Johnsonów)
Jeremiasz: Em, Fretka?
(W domu rodziny Flynn-Fletcher)
Fretka: Nie, e, jedną chwilę. Km, km. (Dzwoni do Jeremiasza) Cześć, Jeremiasz.
(W domu Johnsonów)
Jeremiasz: O, cześć, Fretka. Idziesz na imprezę do Stefy?
(W pokoju Fretki)
Fretka: Tak.
(W domu Johnsonów)
Jeremiasz: Super, będzie dom, ale ekstra. Mam kostium jaskiniowca, no to się widzimy.
(W pokoju Fretki)
Fretka: (Śmieje się) Pa, Jeremiasz! (Śmieje się) Idealnie!

(W odcinku "Czy ten dziób mnie pogrubia?")
Jeremiasz: (Zauważa Pepe pod kanapą.) O, cześć Pepe! Chodź tutaj! (Bierze dziobaka na kanapę.) Jak się dzisiaj czuje mój ulubiony dziobaczek. (Jeremiasz głaszcze Pepe.)
Fretka (Pepe): Ooooch, to znaczy grrrr!

(W domu Jeremiasz karmi Pepe.)
Linda: Bardzo miły z ciebie chłopiec. Już wiem, dlaczego Fretka postawiła ci w pokoju ołtarzyk. Ehehe! Ojej! Hehe! Cyba nie powinnam była tego mówić. Bardzo dziękuje się, że zgodziłeś się nakarmić Pepe.

(W odcinku "Kręgielnia" Fretka wyobraża sobie.)
Jeremiasz: Fretka! Normalnie to jak przyłapałaś braci było odlotowe! Wyjdziesz za mnie?

(Fretka upada daleko za LunaParkiem.)
Jeremiasz: O! Fretka, zdążyłaś. Zaczynałem myśleć, że nie przyjdziesz. Z tego co pamiętam, umawialiśmy się na dole. (Fretka śmieje się.) Twoi bracia są w porządku. (Fretka zamarła z przerażenia i pokazuje w dół palcem) Fretka, wszystko dobrze? O, lęk wysokości. Nie bój się, jesteś przy mnie.

(W odcinku "Potwór Fineasza i Ferbensteina" Jeremiasz przebrany za Drakulę podchodzi do Konstancji.)
Jeremiasz (Przebrany za Drakulę): Cześć, Konstancjo.
Konstancja: O, cześć, Jeremiasz.
Jeremiasz: Chyba nigdy nie wyglądałaś równie pięknie jak dzisiaj. (Fretka zmieni się w potwora)

(W odcinku "Festyniarski festyn naukowy" akcja przenosi się do baru Mr. Slushy Burger. Fretka siedzi przy stoliku i obserwuje pracującego Jeremiasza.)
Fretka: O tak, Jeremciu, jesteś moim mistrzem corn-dogów.
Jeremiasz: O... Cześć Fretka. Czadowa lornetka.
Fretka: (rozchichotana) Tak, i działa bez zarzutu. Dopiero, co odkupiłam ją od taty, i... yyy... Wiesz. Sprawdzałam, czy nadal to działa, no i działa świetnie. Można sobie wszystko oddalać i przybliżać. (Patrząc przez lornetkę zauważa stojącą na blacie tabliczkę z napisem "Zatrudnimy pomocnika" (ang. Help Wanted)) Macie etat?
Jeremiasz: Tak. Może się zgłosisz? Pracowałbym z tobą.
Fretka: Mówisz "ramie w ramie"?

(W odcinku "Festyniarski festyn naukowy, inna historia" Fretka zastanawia się, do kogo zadzwonić.)
Fretka: Może do Jeremiasza? (Fretka Dzwoni do Jeremiasza.)
Jeremiasz: (przez pocztę głosową) Cześć. Yhm. Tu Jeremiasz. Wiesz, co masz zostawić. (Sygnał zostawiania wiadomości.)
Fretka: Cześć Jeremiasz. Tu Fretka. Aaaa... Tak dwonię, żeby sprawdzić, co słychać, a jeślibyś chciał, to oddzwoń. Eee... No to paa.

(Stefa, Jenny i Jeremiasz podjeżdżają do niej na rowerach.)
Jenny: Cześć, Fretka.
Fretka: Wreszcie jesteście. Wcięło was na cały dzień.
Jenny: Ja byłam u dentysty.
Jeremiasz: Ja zabrałem młodszą siostrę do kina.
Stefa: Nie zrozumiałaś SMS-a? (Wyjmuje telefon i pokazuje treść.) Mam ciężki dzień. Później sodezwę. Stefa.
(Fretka otwiera swój telefon i czyta treść SMS-a Stefy: MCD. PSO. S.)
Fretka: O, hehehehe. Tak właśnie go zrozumiałam. Zabawne, wydawało mi się, że mnie unikacie.

(W odcinku "Skok w kosmos" w galerii handlowej Googolplex Fretka chodzi do Jeremiasza.)
Fretka: Jeremiasz? Tak sobie myślałam czy... nie poszedłbyś ze mną dzisiaj wieczorem na dyskotekę przy spadających gwiazdach?
Jeremiasz: Ja z tobą?! Chyba żartujesz! Hahahaha!
(Wszyscy się śmieją w całej ziemi i wybuch.)

(W pokoju Fretki dzwoni do Stefy.)
Fretka: I to właśnie dlatego nie mam odwagi go zaprosić.
Stefa: Wiesz, że to najczarniejszy scenariusz, prawda?
Fretka: To bardzo prawdopodobne? A co jeśli odmówi, a co jeśli zacznie się śmiać?
Stefa: Nie pozwól, by strach kierował twoim życiem. Jeremiasz cię lubi, nie odmówi na pewno!

(W pokoju Johnsonów Jeremiasz siedzi na kanapie, Fretka puka do drzwi i otwiera.)
Jeremiasz: Aa!
Fretka: (W głosie astronauta) Jeremiaszu, czy pójdziesz ze mną na dyskotekę?
Jeremiasz: Fretka?
Fretka: (Zdejmuje hełm astronauta i śmieje się.) Tak.
Jeremiasz: (Śmieje się) Czekam od raza, aż mnie zaprosisz.
Fretka: Poważnie?
Jeremiasz: Tak, tylko ee... de... słuchaj, pójdziesz w tym kombinezonie?
Fretka: A co? Podoba Ci się?

(W napisach końcowych tańczą w lesie na dyskotece. Fretka i Jeremiasz oglądają spadające gwiazdy na niebie.)
Jeremiasz: Hej, Fretka, spójrz! (Leci spadająca gwiazda na niebie.)
Fretka: Spadające gwiazdy tylko dla nas!

(W odcinku "Uczciwa gra?" Jeremiasz przychodzi do Fretki.)
Jeremiasz: Cześć Fretka!
Fretka: Och! Ty, Jeremiasz, cześć!
Jeremiasz: Sportowy styl?
Fretka: Podoba ci się?
Jeremiasz: Jest idealny! Sportowy duch! (Jeremiasz robi Fretce zdjęcia.)

Jeremiasz: Doskonale! Zrobię mnóstwo zdjęć. Będą wspaniałe.
Fretka: Serio?! Dobra, zagram!

(Krótka piosenka Fe-nis)
Męski głos: To właśnie Fe!
Fe-nis!

Jeremiasz: Fretka! (Robi dziewczynie zdjęcia.)
Fretka: Hiihihihihihi!

(Fretka przestaje się kręcić na bramce i jej włosy układają się. Piosenka Fretka w wersji dżingli.)
Zespół: To Fretka!
(Jeremiasz robi Fretce zdjęcie.)
Jeremiasz: Wow, Fretka! Masz świetną fryzurę!
Fretka: Hehehe, poważnie?

(W odcinku "Kometa" Fretka jedzie do parku na spotkanie z Jeremiaszem.)
Jeremiasz: Cześć Fretka!
Fretka: Cześć Jeremiasz! (Za Jeremiasza pokazuje się Zuzia.)
Jeremiasz: Pamiętasz moją siostrzyczkę, Zuzię?
Fretka: Ale myślałam, że będziemy grać sami.
Jeremiasz: Wiesz, rodzice mnie prosili, żebym się nią zajął dziś po południu. (Do Zuzi) Kto jest moją dziewczynką?
Zuzia: Zuzia, Zuzia! Hahaha! Czy nauczyłbyś mnie glać w klikieta?
Jeremiasz: Pewnie siostrzyczko!
Fretka: Och, czy to ciasto twojej mamy?
Jeremiasz: Upiekła je wczoraj. Pójdę po talerzyki i serwetki. (Odchodzi.)
Fretka: Powiedz jej, że wygląda... (Zuzia odbija piłkę od talerza i ciasto trafia na twarz Fretki.)

Jeremiasz: Fretka, co się stało?
Fretka: Światło zgasło.
Jeremiasz: Zaczekaj, przyniosę ręcznik. (Odchodzi.)
Zuzia: Znów się spotykamy, panno Fretko. Jeremiasz może mieć tylko jedną dziewczynę i będę nią ja! Własnie do nas wraca! Jeremiasz!
Jeremiasz: (Podaje Fretce ręcznik.) Przyniosłem ręcznik.
Fretka: Bardzo przepraszam za to ciasto, nie wiem co się stało.
Jeremiasz: Nie przejmuj się! Chcesz coś do picia?
Fretka: Tak, bardzo chętnie!
Zuzia: (Podaje jej sodę.) Bardzo proszę!
Fretka: Dziękuje, to miło... (Soda wytryskuje jej w twarz.)
Jeremiasz: Nie daleko tańczą breakdancerzy i śpiewają. Lepiej przyniosę ci drugi ręcznik.

Jeremiasz: (Przychodzi z Zuzią do ogródka.) Fretka, dobrze sie czujesz?
Fretka: Przyszedłeś, żeby sprawdzić jak się czuję?
Jeremiasz: Oczywiście.

Jeremiasz: A więc to jest Kometa Kermilliana? Miałaś życzenie? (Biorą się za ręce.)
Fretka: Tak.
Jeremiasz: A, czy się spełniło?
Fretka: Własnie teraz. (Na Zuzię upada góra steków.)

(W ostatnim odcinku "Wiwat, Doofania!" Fretka Wkłada monetę do parkometru.)
Fretka: To dopiero by był wstyd.
Jeremiasz: Jejciu, Fretka, przystąpiłaś do gotów?
Fretka: Yyy, ja nie noszę takich rzeczy, to znaczy zgadza się, mam go teraz na sobie, ale nie jestem do tego jakoś przywiązana, zazwyczaj ubieram się zupełnie inaczej, w zasadzie powinnam to zdjąć, nie, nie chcę tego teraz zdejmować, chciałam tylko moje ubranie, ale ja... to wielka pomyłka, zamiana w pralni, kosiarka w kształcie jelenia. (Ciężko oddycha) Podoba Ci się?

(Koniec części odcinka.)
Narrator: Ciąg dalszy nastąpi...

CIĄG DALSZY NASTĄPI...

(Film będzie w następnym odcinku.)
Narrator: W następnej części.

W NASTĘPNEJ CZĘŚCI

(W następnej części.)
Jeremiasz: Ech, fajny mama-kostium. (Śmieją się) A w jakim cieście? Więc zrobiłem to sam z galaretki. (Przynosi napis CANDACE (pl. Fretka) z galaretki.) Przez cały dzień do ciebie dzwonię. Wiesz co Fretka, świetnie się bawiłem w twoim ogródku, ale teraz jest wspaniale.

(Koniec następnej części.)
(Leci muzyka ostatnia First Day w tle.)

KONIEC

Część 2

(Film będzie w poprzednim odcinku.)
Narrator: W poprzedniej części.

W POPRZEDNIEJ CZĘŚCI

(W poprzedniej części.)
Jeremiasz: Fretka, mam dla ciebie niespodziankę. Czekam od rana, aż mnie zaprosisz. Przystąpiłaś do gotów?
Fretka: Ahahahahha! Zrobi się z ciebie skamielina, a to dobre!
Jeremiasz: Jesteś mistrzynią La-Zimy.

(Koniec poprzedniej części.)
(Leci muzyka początkowa First Day w tle.)

MATEUSZ ZIELIŃSKI2004 PRZEDSTAWIA
FRETKEMIASZ: FILM
CZĘŚĆ 2

(W odcinku "Potwór z Loch Noss" Fretka jest już na plaży i idzie na swoją zmianę.)
Fretka: Wrzuć na luz i bądź pewna siebie, luz i pewność siebie. (Podchodzi do Boba i Jeremiasza stojących przy budce ratownika.) Cześć, Jeremiasz! No i jak wyglądam?
Jeremiasz: Odlotowo!
Bob: A zatem to jest ta słynna Fretka. Bob Webber.
Fretka: Bardzo miło panie Webber.
Bob: Panie Webber? Och, Pan Webber to mój ojciec. Ja jestem kapitan Webber.
Fretka: E, e dobrze.
Bob: Dobrze! No to plaża jest teraz wasza.
Fretka: Dobrze.
Bob: Dobrze! Uwaga na Nossiego. Hahaha! (Odchodzi.)
Fretka i Jeremiasz: Hahaha, dobrze.
Bob: Dobrze!

(Na plaży)
Jeremiasz: Fretka nie przejmuj się. Szczerze mówiąc to niewiele się tu dzieje.
Fretka: O, to szkoda. A zatem chyba będziemy musieli się świetnie bawić.
Jeremiasz: Tak! Hm, możemy ratować się na zmianę.
Fretka: (Rozmarzyła się.) A tak!
(Piosenka Ty i ja)
Męski głos: Ciebie ja! (Ciebie ja)
A ty mnie! (A ty mnie)
Pomagamy, gdy ktoś topi się.
Ty i ja, raz i dwa, wody blask...
Razem Wenus i Mars!
Jeremiasz: (Budzi Fretkę.) Fretka! Fretka!
Fretka: (Obudziła się.) Hę, przepraszam.
Jeremiasz: E, jak już wspomniałem, ratownik musi być skupiony i skoncentrowany.
Fretka: Skupiony, jasne!
Jeremiasz: Musisz tylko się uspokoić, trzeźwo myśleć, a będzie dobrze.

Jeremiasz: (Gwiżdże w gwizdek.) Ej Fretka! (Kobieta wyrywa się Fretce.) Ej, ej, ej, no bez paniki. Spokojnie nic nam nie grozi. To tylko mała kłoda.
Fretka: Kłoda? He, he, najmocniej przepraszam, możecie już wrócić do wody, dobrze?
Bob: Właśnie, że nie dobrze.

(Na plaży)
Bob: Dobrze! To twój pierwszy dzień i wiem, że chciałaś zrobić na starym kapitanie dobre wrażenie i dlatego dam ci drugą szansę.
Fretka: Dziękuję kapitanie. Bez obaw, teraz wszystko będzie dobrze.
Bob: Dobrze!
Fretka: (do Jeremiasza) Na plaży zrobiło się pusto, mamy ułatwione zadanie. (Na plażę wchodzi tłum ludzi.) Tłum, nie dam rady!
Jeremiasz: Spokojnie, nie bój się. Trzymaj się mnie, a na pewno dasz radę, dobrze?
Bob: Dobrze! Jeremiaszu, ze względu na tłum muszę cię przenieść na stanowisko siódme, dobrze?
Jeremiasz: Eeee, dobrze.
Bob: Dobrze! (Jeremiasz odchodzi.) Fretka, ty zostań tutaj. (Odchodzi.)
Fretka: Co!? Ja!? Całkiem sama!? Ale, ale, ale...

(Fretka siedzi niedaleko jeziora z dala od wszystkich.)
Fretka: Wciąż nie wierzę, że mnie zwolnił. Tym razem naprawdę go widziałam.
Jeremiasz: Fretka? Czy wszystko gra?
'Fretka: Dobrze wiem, że to fatalnie brzmi, ale wierz mi ja naprawdę go widziałam. Nie mówię o tych razach, kiedy to faktycznie nie był on, ale ostatnim razem to naprawdę był on. Ale ty mi wierzysz, prawda?
Jeremiasz: Wiesz... Hm...
Fretka: Rozumiem. Dzisiaj rano ja też bym sobie nie uwierzyła. Nawet naśmiewałam się z moich... braci! Właśnie! Przyznają mi racje! Na pewno szukają dowodów, że Nossie istnieje.

(W odcinku "Wywiad z dziobakiem" Fretka przełącza rozmowę do Jeremiasza.)
Fretka: Halo!
Jeremiasz: Cześć Fretka, tu Jeremiasz.
Fretka: Ależ dzień dobry panu.
Jeremiasz: He?
Fretka: Hehe! To znaczy, jak leci?
Jeremiasz: (Gra na konsoli w domu.) Właśnie dostałem najnowszą grę "Totalne zniszczenie 3", może ... miałabyś ochotę wpaść i ze mną zagrać?
Fretka: O tak, ty, ja i mała Zuzia. A przed nami gra video, tak?
Jeremiasz: Zuzia? Nie, jest u przyjaciółki. (Słychać pukanie do drzwi.) Oj, poczekaj chwilę, muszę otworzyć drzwi. (Za drzwiami stoi zdyszana Fretka.)
Fretka: Ehyhyyhyhy...no, to w co gramy?!

(Fretka gra u Jeremiasza na konsoli.)
Jeremiasz: Cieszę się, że jednak postanowiłaś przyjść. Większość dziewczyn nie przepada za grami.
Fretka: Psy, większość. ja jestem od nich fajniejsza. Tak, ja wręcz kocham takie gry. (Między parą pojawia się pies Zuzi.) Co to?
Jeremiasz: Ach, to jest pies Zuzi. (Głaszcze psa.) Dobra psinka, dobra psinka.
Fretka: Tak, dobra psinka, dobra psinka...n (Pies warczy na Fretkę.) Chyba mnie nie lubi.

(Fretka gra u Jeremiasz na konsoli.)
Fretka: No proszę, proszę. Idzie mi coraz lepiej!
Jeremiasz: No tak, właściwie to tylko wcisnęłaś pauzę, a teraz wznowiłaś grę. (Pies Zuzi siusia na but Fretki.)
Fretka: He! O nie, moje nowe buty.
Jeremiasz: Ej, zły pies! To dziwne. Zuzia świetnie ją tresuje.
Fretka: Jasne, to piesek Zuzi.

(Fretka w kuchni czyści skarpetkę.)
Fretka: No nie do wiary. (Pies zabiera Fretce buta.) Ej, to mój but. (Fretka goni psa po całym domu, ciągnąc za sobą papier ścierny.)
Jeremiasz: Ej Fretka, wszystko w porządku? (Pies zamierza spuścić but w toalecie.)
Fretka: Tak, tak! Hy! Wybij to sobie z głowy! He? (Fretka zauważa papier rozwieszony w całym domu i zaczyna go wrzucać do toalety, w tym czasie pies wrzuca tam jej but, Fretka spuszcza wodę.) Gdzie jest mój but? Nie, nie, nie, nie! Eheheh! (Fretka stara się odetkać toaletę i cały mokry papier tryska jej w twarz.)

(W salonie)
Jeremiasz: Ej Fretka, wchodzimy na trzeci poziom. Fretka? (Fretka wraca do domu.)

(Fretka wychodzi przed dom, gdzie odwiedza ją Jeremiasz.)
Jeremiasz: Ej Fretka!
Fretka: Jeremiasz?
Jeremiasz: Cześć! Dokąd uciekłaś?
Fretka: Ja..eee?
Jeremiasz: Przyniosłem ci twój but.
Fretka: Och!
Jeremiasz: Oj spokojnie, umyłem go. Proszę, czy mogę? (Zakłada Fretce but, a dziewczyna upada z zauroczenia.) Eu, Fretka? Jesteś cała?
Fretka: Ach, mój ty książę.

(W odcinku "Ogrodowe akwarium" Fretka siedzi w swoim pokoju na łóżku wyczekując telefonu od Jeremiasza.)
Fretka: Uhh, no dłużej już nie wytrzymam, chyba do niego zadzwonię. (Dzwoni do Jeremiasza, ale chłopak w tym samy czasie próbuje się z nią połączyć i żadnemu z nich nie udaje połączyć się.)

(Piosenka "Kiedy zadzwonisz?")
Zadzwoń, bo dość mam już ciszy tej,
to właśnie w takich chwilach łatwo jest oszeleć.
Czy dziś zadzwonisz, czy może nie?
Czy na pewno dziś jest dzisiaj, może pomyliłam się?

Lecz nie musisz wcale dzwonić, sms'a wysłać możesz,
I szybko z każdą chwilą jest mi coraz gorzej.
Wciąż sprawdzam przychodzące, lecz tam nic od Ciebie,
I co mam sądzić o tym wszystkim ciągle nie wiem.

Kiedy zadzwonisz... ?
Chór: Ooh-ahh
Kiedy zadzwonisz?
Kiedy zadzwonisz?
Czy na pewno dziś jest dzisiaj, może pomyliłam się?

(W ogródku wodne zwierzęta nadal bawią się z Fretką. W pewnej chwili dziewczyna widzi Jeremiasza na widowni.)
Fretka: Ahhhhh! Chwila moment, czy to Jeremiasz? Co on tutaj robi?
Jeremiasz: Odsłuchałaś moje wiadomości?
Fretka: Wiadomości? (Sprawdza telefon.) Jedenaście wiadomości! (Na ośmiornicy przeskakuje przez obręcz.) Zadzwonił do mnie!
(Owacje publiczności.)
Jeremiasz: Brawo, Fretka!
(Przez obręcz przeskoczyła rybka.)

Fretka: Zadzwonił! Nie do wiary, naprawdę zadzwonił! (Zwierzęta wyskakują z akwarium razem z Fretką. Nagle kiedy już powróciły do wody bez dziewczyny przez inator zamarzła woda. Nastolatka spada na lód.) Aaa... a co się stało z rybami? (Wstaje, ale ześlizguje się z lodu.) Aaaaa! (Spada na ręce Jeremiasz.) O mój!
Jeremiasz: Wohoo.. byłaś fantastyczna.
Fretka: Dzięki.
Fineasz: (do Ferba) Świetny pokaz! Nie pamiętam tylko, żebyśmy mieli zamrozić wodę, ale to było super! Na szczęście zamarzła tylko na zewnątrz. Ładnie.

Jeremiasz: Przez cały dzień do ciebie dzwonię.
Fretka: A? Hehehehehe....
Jeremiasz: Może masz na coś ochotę?
Fretka: O rajuśku, tak!
(Kiedy dziewczyna się schyla przypadkowo odpycha zamrożone akwarium.)

(W odcinku "Dzień żyjącej żelatyny" Fretka razem z Jenny i Stefą prowadzi kółko żelatyny w kuchni.)
Stefa: Czy założyłaś ten klub dlatego, że galaretka jest ulubionym deserem Jeremiasza?
Fretka: Co?! (Otwiera szafkę, w której jest Pepe.) To jes...

Fretka: Tak, jasne. Teraz padniecie z wrażenia! Głowa Jeremiasz! Patrzcie, tańczy! Yha-acha! (Fretka uderza galaretkę, by zaczęła się bujać.) Ach-ach!

Jeremiasz: (Wchodzi do ogródka.) Cześć Fretka, słyszałem, że robisz przyjęcie deserowe, więc zrobiłem to sam z galaretki. (Przynosi napis CANDACE (pl. Fretka) z galaretki.)
Fretka: Oho! Nadal mam jej dosyć.

(W odcinku "Pan Dziobak")
Stefa: Fretka, czy wymagasz pomocy medycznej?
Fretka: Och, jak najbardziej. Od doktora Von Miłość.
Stefa: Wzywam doktora Jeremiasza! (Śmieją się.)

(W pokoju Fretki do dziewczyny dzwoni telefon. Dzwonek to instrumentalna wersja piosenki Nicnierobienia dzień.)
Fretka: O, to miłosny sygnał dźwiękowy! (Odbiera telefon.) Halo? (Jeremiasz pije napój.) Halo?
Fretka/Jeremiasz: (na raz) Mówi Fretka!/Fretka, cześć, to ja, Jeremiasz. Jeremiasz?/Fretka? (Śmieją się.) No dobrze ty mów./Nie, nie ty mówisz pierwsza. (Śmieją się.)
Jeremiasz: Słuchaj, bo tak sobie pomyślałem, może poszlibyśmy dokądś dziś wieczorem? Tylko we dwoje.
Fretka: Heeeheehee! Ah! Ah! Pewnie, bardzo chętnie.
Jeremiasz: To świetnie. Dobra, to później zadzwonię.
Fretka: Pa!
Jeremiasz: No, to cześć! (Rozłączyli się.)
Fretka i Jeremiasz: Tak!

(Wieczorem)
Jeremiasz: (Puka do drzwi domu rodziny Flynn-Fletcher.)
Fretka: (Otwiera drzwi.) Cześć!
Jeremiasz: Cześć gotowa? (Poszli.)
Fretka: Nawet nie masz pojęcia jak się cieszę. Nasz wspólny wieczór, tylko mu we dwoje! Co zaplanowałeś? (Jeremiasz stanął.) Przejażdżkę konno, wręcz uwielbiam jeździć konno. O, stanąłeś!
Jeremiasz: (Stoi w kolejce.) Ta da! Twoi bracia prowadzą najlepszą restaurację w mieście i to własne do niej idziemy.
Fretka: O, po-poważnie? Hehehe, będzie fajnie.
Jeremiasz: A wiesz, jeśli masz ochotę na coś innego.
Fretka: Więc musimy tutaj coś zjeść, ale nie będziemy stać w kolejce, jestem prawie właścicielką. No chodź! (Omijają kolejkę.) Zróbcie przejście ludzie, szybko przejście dla VIP'ów! (Dobiegli do Buforda, który stoi na bramce.) Dobra Buford, zabierz ten sznurek i nas wpuść! (Przed restauracją)
Fretka: No wiesz, przecież to byli obcy ludzie. Jestem siostrą właścicieli, masz mnie wpuścić i to natychmiast! Mam właśnie spędzić najlepsze chwile w moim życiu!
Jeremiasz: Fretka, ja bardzo chętnie zaczekam. W ten sposób spędzimy ze sobą trochę więcej czasu.
Fretka: Oh, serio...

Jeremiasz i Fretka: (Siadają przy stole.)
Fineasz i Ferb: (Podają im jedzenie.)
Baljeet: (Daje napoje.) Smacznego!
Buford: (Gra na skrzypcach.)
Jeremiasz: Wiesz co Fretka, świetnie się bawiłem w twoim ogródku, ale teraz jest wspaniale.
Fretka: Hihihi...
Linda: (Ona i Lawrence wchodzą do ogródka.) Oh, spójrz jakie to urocze. Fretka i miałam ci to przerwać?
Fretka: Nie, nie, nie, nie, sio, już idźcie sobie! Tu się nic nie dzieje! (do Jeremiasza) No, co mówiłaś?

(W odcinku "Pepe znosi jajko" Jeremiasz podchodzi do Fretki.)
Jeremiasz: (Wchodzi do ogródka.) Cześć Fretka, czy nie wybrałabyś się ze mną dooo... (Zauważa Fretkę w kostiumie dziobaka.) Mh? Ech, fajny mamo-kostium.
Fretka: (Krzyczy do mamy.) Widzisz, on rozumie!

(W odcinku "Oszukać system")
Fretka: Ale w co ja się przebiorę? (Z nieba spada sukienka Pepe na Fretkę, jednocześnie układa jej włosy.) He?
Jeremiasz: (Wchodzi do ogródka.) O jej! Wyglądasz przepięknie. A zatem idziemy?
Fretka: Eh, tak!
Jeremiasz: Dlaczego to się nazywa potańcówką?
Fretka: Nie prowokuj mnie. (Odchodzą.)

(W odcinku "Samolot! Samolot!" na przyjęciu Fretka Wyskakuje z krzaków.)
Fretka: Jestem Fretka Flynn!
Jeremiasz: Fretka?!
Fretka: Och, pamięta moje imię. (Wychodzi zza krzaków.) Jak miło.

(Fretka ląduje na dach, spada na drzewo i odbija się od skoczni basenu.)
Fretka: Aaa! Waaaa!
Jeremiasz: Och ja, Fretka!
Fretka: Aaa!

(Samolot Fineasza i Ferba przelatuje nad nimi i zasłania promienie słoneczne.)
Fretka: Nic nie widzę!
Jeremiasz: Fretka? (Fretka zderza się z Jeremiaszem.)
Uczestnicy imprezy: (Samolot przelatuje i wszyscy zauważają Fretkę i Jeremiasza.) O rany! O nie! O rany! Nic im nie jest?!

(Z napisami końcowymi Fretka i Jeremiasz wysiadają z samochodu.)
Fretka: Więc twoja kuzynka Nicolette opowiadała o grze wideo?
Jeremiasz: Tak, jeden poziom przechodziła przez tydzień. Chyba nie myślałaś, że na prawdę to robi. Fretka, ehe! Czy pozwolisz?
Fretka: Tak, znaczy nie, znaczy śmiało! (Jeremiasz pisze C+J w serduszku na gipsie Fretki.) Dzięki! Ochyhyhy!

(W odcinku "Zagrajmy w Quiz" Jeremiasz idzie do Fretki)
Jeremiasz: (Odwiedza Fretkę.) Cześć Fretka!
Fretka: Cześć Jeremiasz!
Jeremiasz: Widziałem cię w telewizji i chciałem ci pogratulować. Teraz pewnie szybko zostaniesz wielką gwiazdą.
Fretka: A co z twoją reklamą?
Jeremiasz: Mówisz o tym? (Pokazuje na telefonie reklamę sandałów.)

(Piosenka Dobre sandały)
Gdy dobre sandały kupić chcesz,
To do naszych sklepów udaj się!

Jeremiasz: To była tylko moja stopa.
Fretka: Ech, masz zgrabne kostki.
Jeremiasz: Dzięki! A ty fajną... gałąź.
Fretka: (Zdejmuje z włosów gałąź.) Ehe, szkoda, że nie widziałeś mnie w cieście.
Razem: Hahahahaha!
Jeremiasz: A w jakim cieście?

(W odcinku "Myjnia samochodowa" Fretka dzwoni do Stefy i do Jeremiasza.)
Halo?
Jeremiasz: Cześć Fretka! Jadę samochodem mamy do tej nowej myjni. Masz może ochotę na przejażdżkę?
Fretka: Samochód? Jakież to dorosłe. To znaczy! Zaczekaj. (Przełącza rozmowę.) Stefa, Jeremiasz zaprosił mnie na przejażdżkę, samochodem!
Stefa: Jakież to dorosłe. Ale musisz być silna, pamiętaj, niedostępna!
Fretka: Tak, pamiętam! Zadzwonię później! (Przełącza rozmowę.) O-o...co do tej wspólnej przejażdżki, BARDZO CHĘTNIE! AAAAAA! Czekaj, znaczy się, sprawdzę czy mam wolny czas. (Zakrywa słuchawkę i nuci jakąś piosenkę, po czym powraca do rozmowy.) Masz szczęście, chyba znajdę wolną chwilę.
Jeremiasz: Świetnie, przyjadę po ciebie. (Rozłącza się.)
Fretka: Aaaa...Jeremiasz! (Włącza rozmowę ze Stefą.) Stefa, byłam właśnie strasznie niedostępna. Hehe!

(Ferb przyśpiesz taśmę.)
Fretka: (Skacze po wszystkich przejeżdżających samochodach.) Nie chwila! Za szybko! Wolniej, wolniej, wo-wo-wo-wo-wol....stop! (Fretka ląduje na przedniej szybie samochodu Jeremiasza.)
Jeremiasz: Wow! To się nazywa wejście.
Fretka: Jeremiasz! Hehehehe...zdążyłeś. (Schodzi z szyby.) Pewnie koszmarnie wyglądam.
Jeremiasz: Wyglądasz pięknie, wskakuj. (Fretka wchodzi do samochodu.) Uczesałaś się.
Fretka: (Taśma zostaję uruchomiona i samochód wjeżdża do myjni.) To wosk i trochę detergentów.
Jeremiasz: To super, bardzo się cieszę, że jedziesz ze mną.
Fretka: Cała przyjemność po mojej stronie.

(Fretka razem z Jeremiaszem wyjeżdżają z myjni i zjeżdżają po krecie tuż na ulicę.)
Fretka: Nie wiem co to było, ale zróbmy to jeszcze raz! (Fretka odbiera telefon.) Stefa?
Stefa: (Widzi Fretkę przez wideoczata.) Fretka, co ty u lich robisz? Przecież miałaś udawać niedo...
(Fretka rozłącza rozmowę i wyrzuca za siebie telefon.)

(W odcinku "Wrażenie tonięcia" w ogródku Fretka i Jeremiasz mają romantyczna kolację z orkiestrą, posypani górą płatów róż, z Bufordem, jako kupidynem wiszącym nad nimi.)
Jeremiasz: Fretka, he! Uwielbiam, gdy ktoś trzyma stopy tuż przy mojej twarzy i w ogóle, ale może wymkniemy się na żaroburgera?

(W odcinku "Baljeatelsi" Fretka i Stefa idą do Coltrane'a i Jeremiasza.)
Jeremiasz:
Fretka:
(Odchodzą)
Jeremiasz:

(Stefa odchodzi)
Stefa: No to ja spadam!
Jeremiasz: To na razie, Stefo-Bocie!
(Fretka patrzy na Jeremiasza złowrogo.)
Jeremiasz: Co?

(Fretka i Jeremiasz tańczą w odcinku Postawcie ocenę mi)
Baljeet: I to najlepiej jak się da!
Oceńcie mnie!

(Szybkie tempo. Fretka walnęła się do Jeremiasza w nogi.)
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:

(W odcinku "Samodzielna Vanessa" Rodzina Flynn-Fletcherów bez Lawrence'a wraz ze Stefą jadą samochodem.)
Fretka: Ja kupię Jeremiaszowi prezent. Dziś mija właśnie rocznica, kiedy to po raz pierwszy poszliśmy na Siekaczoburgera. Upuścił na mnie hotdoga i cała się upaćkałam musztardą. Było cudownie.
Stefa: Hm?

(W odcinku "Dzień w Spa" dziewczyny podnoszą ścianę.)
Fretka: Dobra, jeśli szybko postawimy te ściankę, mamy spore szanse żeby zdą.... (Zauważa Jeremiasz i puszcza ścianę.) Och, cześć Jeremiasz!

(Na aukcji dobroczynnej Stefa i Fretka oblepiają ściany, ale rozkojarzona Fretka przypadkowo zakleja pod papierem Stefę.)
Fretka: Och Stefa, nie sądzisz, że Jeremiasz bosko wygląda w pasie z narzędziami?
Stefa: Mmmm.....
Fretka: Ja też.
Stefa: Mmmmm...
Fretka: Kiedyś z pewnością się pobierzemy.
Stefa: Mmmmm...
Fretka': Mówiłam ci, jak damy dzieciom na imię? Xavier i Amanda.
Stefa: (Uwalnia się.) Mam dość!

Jeremiasz: (Podchodzi do dziewczyn.) Cześć, Fretka, ja właśnie skończyłem moją część i właśnie wracam do domu. He, fajnie było spędzić z tobą cały dzień. (Odchodzi.)
Fretka: Pa Jeremiasz, z tobą też fajnie było spędzić cały dzień. Heheheh. Słyszałaś, spędziliśmy razem cały dzień.

(Podchodzi do Jeremiasza, który sprzedaje lody, ale nie wie o tym, ponieważ chłopak jest tyłem.)
Fretka: Poproszę dwie kulki... (Jeremiasz odwraca się.) Jeremiasz? Jeremiasz?!
Jeremiasz: Cześć Fretka!
Fretka: Co ty tutaj robisz?
Jeremiasz: Nie chciałem odwoływać randki, chciałem zarobić trochę pieniędzy, żeby ci zrobić niespodziankę.
Fretka: Niespodziankę dla mnie...o Jeremiasz.

(Fretka i Jeremiasz jadą w dorożce w parku w zachodzie słońca.)
Fretka: Wiesz co ci powiem, naprawdę warto było poczekać.
Jeremiasz: Cieszę się, że nie wpadłaś w jakąś depresję, tylko dlatego, że odwołałem randkę.
Fretka: Ehehehe, jasne.... (Wyrzuca za siebie magazyn Quazmo.)

(W odcinku "Kodeks Łobuza" Fretka idzie stopami i otwiera klamkę. Jeremiasz otwiera drzwi.)
Fretka: Ho!
Jeremiasz:
Fretka:

(W kuchni)
Jeremiasz:
Fretka:

(Samotna Fretka idzie, a Jeremiasz leci do Fretki.)
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz: (Otwiera komórkę.)
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:

(W odcinku "Atlantyda" Fretka zobaczy Jeremiasza.)
Jeremiasz: (Podchodzi do dziewczyn.) Cześć Fretka, dzień dobry pani Flynn-Fletcher.
Fretka: Jeremiasz!? Cześć! Ehe hehe, to.. co cię sprowadza na naszą piękną, piaszczystą plażę?
Jeremiasz: Jestem sędziom w konkursie zamków z piasku.
Fretka: No nie!
Jeremiasz: Tak. Bardzo jestem ciekaw co razem zbudujecie. Ale lepie zaczynajcie, czas ucieka. (Odchodzi.)

Jeremiasz: (Podchodzi do dziewczyn.) Dobra, em i jako ostatnie drogie panie Flynn-Fletcher. (Patrzy w notes.)
Fretka: (Za dziewczynami pojawia się Atlantyda.) Cóż, nie jest idealny, ale... świetnie się bawiłyśmy, więc oto nasz zamek z piasku.
Jeremiasz: (Bierze Atlantydę za zamek Fretki i Lindy.) Ja cię kręcę, Fretka!
Fretka: Tak, tak, wiem, wiem, ale naprawdę się starałyśmy.
Jeremiasz: Żartujesz chyba, jest wspaniały! Zwyciężasz, zwyciężasz! Idę po wstążkę dla zwycięzców. (Odchodzi.)
Fretka: He?!

(Spadające rośliny pękają balony unoszące Atlantydę, która ponownie zapada się na dno oceanu.)
Linda: Muszę przyznać, że Jeremiasz chyba nie potrafił oddzielić uczuć do zamku od uczuć do ciebie. Chyba lubi cię bardziej, niż myślałaś.
Fretka: Hehehe, no właśnie. Chodźmy odebrać nagrodę. (Zamek dziewczyn się doszczętnie się burzy.)

(W odcinku "Konkurs tańca" Fretka idzie z Jeremiaszem na konkurs tańca.)
Fretka: Mówię ci, zobaczysz, że wygramy ten konkurs, wygramy go i tyle! Aaaaa! (Wszyscy tancerze wchodzą na parkiet.)
Nikki Stars: Tancerze, parkiet już na was czeka!

Fretka: Zaczynają wykluczać z parkietu, pokarzmy co umiemy.

Fretka: Jej, jesteś (Jeremiasz zakręca Fretką.) baaaaaaaa....rdzo dobry!

Przed takim świetnym tancerzem przyszłość stoi otworem.
Fretka: czy ona mówi o tym, o czym myślę?
Nikki Stars: Chciałbyś występować co tydzień w naszym programie?
Fretka: Zgódź się, proszę! Zgódź się! Będziemy gwiazdami tanecznymi. Będziemy...
Jeremiasz: Fretka! To nie możliwe. Te wszystkie moje dzisiejsze kroki taneczne, wiesz... tańczyłem dzięki...

(Wszystkich wzrusza talent chłopca.)
Jeremiasz: Przepraszam cię Fretko bardzo za to wszystko. Ja po prostu nie chciałem cię zawieść.
Fretka: Nie przepraszaj, na pewno byś mnie nie zawiódł, chciałam tylko byśmy razem spędzili przyjemnie czas. Choćby tańcząc do utraty tchu.
Jeremiasz: Trochę mi się kręci w głowie.
Fretka: Chętnie ci pomogę! (Pomaga Jeremiaszowi wrócić do domu.)

(W odcinku "Opiekunka do dziecka" w pokoju Fretki, dziewczyna mówi do figurki Jeremiasza ustawionej na specjalnym ołtarzyku.)
Fretka: Oh Jeremiasz, nie wiedziałam, że aż tak mnie kochasz. Ale chyba jeszcze nie jestem gotowa na ślub. Poczekaj. (Stawia świeczki po obu stronach figurki.) Proszę! I od razu lepszy nastrój. (Dzwoni Jeremiasz.) To ty! (Odbiera telefon.) Halo Jeremiasz, tak?
Jeremiasz: Siemasz Fretka. Słuchaj, czy możesz coś dla mnie zrobić?
Fretka: (Rozmarzona) Taaak...
Jeremiasz: Więc tak, muszę wyjść do pracy, a w domu nie ma rodziców. Mogłabyś się zaopiekować Zuzią przez kilka godzin?
Fretka: Taaak...
Jeremiasz: Dobra, to zaraz będę. Dzięki.
Fretka: Taaa...

Jeremiasz: (Wchodzi do ogródka.) Cześć Fretka!
Fretka: Hej Jeremiasz!
Zuzia: (Podaje Fretce węża ogrodowego.) Potrzymaj to, proszę. (Odchodzi.)
Jeremiasz: No i jak tam było?
Fretka: Fantastycznie! Wszystko było.... (Woda z węża ogrodowego wylała się na jej twarz.) Ach! I wracamy do punktu wyjścia.

(W odcinku "Ferie zimowe Fineasza i Ferba" Fretka śpiewa jednym zwrotkiem Co mam mu dać?)
Fretka: Co mam mu dać?!

(Fretka dzwoni do Jeremiasza)
Jeremiasz: Halo?
Fretka: Wesołych Świąt mój ty słodki perkusisto.
Jeremiasz: Cześć Fretka. Ale ja nie gram na perkusji, tylko na gitarze.
Fretka: Wiem o tym, głuptasie. To, co dziś robisz?
Jeremiasz: Na pewno już nie śpię, a ty co robisz?
Fretka: Pomyślałam, że to idealny dzień by okazać świątecznego ducha. W dzieciństwie pisało się listy do Mikołaja. O czym to ja mówiłam?
Jeremiasz: O pisaniu listów do Mikołaja.
Fretka: (Śmieje się.) Listy do Mik… genialny pomysł. Spotkajmy się dla zabawy i napiszmy do Mikołaja co chcemy dostać i ile to kosztuje. Dobra! Już wiem co napisze!
Jeremiasz: Fretka czy to jedna z tych sytuacji…(Fretka się rozłącza).
Fretka: (Śmieje się.) Niczego nie podejrzewa.

(Fretka wychodzi z domu do Jeremiasza.)
Fretka: (Przed drzwiami stoi chłopak.) Och, Jeremiasz! Właśnie chciałam cie odwiedzić.
Jeremiasz: Cześć Fretka. Nie mam pojęcia o co ci wcześniej chodziło, ale przyszedłem żeby dać ci prezent.
Fretka: Och kolczyki, które chciałam, ale skąd o nich wiedziałeś?
Jeremiasz: Pamiętałem, że bardzo ci się spodobały. Nawet chciałaś przerobić swój szczęśliwy naszyjnik na podobne.
Fretka: Dziękuję ci. Jak za nie zapłaciłeś?
Jeremiasz: Sprzedałem gitarę.
Fretka: Ale przecież chciałeś ją wymienić na te nową srebrną.
Jeremiasz: Wiedziałaś?
Fretka: Chyba znam cię tak samo dobrze jak ty znasz mnie mój słodki kompociku. To dla ciebie.
Jeremiasz: To srebrna gitara, ale jak?
Fretka: Sprzedałam mój naszyjnik.
(Przytulają się i razem mówią.)
Jeremiasz: Jest idealna.
Fretka: Są idealne.
Jeremiasz: Wesołych Świąt!
Fretka: Wesołych Świąt!

(W odcinku "Przenikanie" Jeremiasz podchodzi do Fretki.)
Jeremiasz: Fretka?
Fretka: (Udaje, że robi skłony.) I skłon i oddech! Uf, zdrowo się tak porozciągać! O cześć Jeremiasz!
Jeremiasz: Cóż, nasze mamy zaczną grać, jak tylko odsłonią pomnik. Idziemy!
Fretka: No! (Idą trzymając się za ręce.)

(W odcinku "Czarnoksiężnik" Fretka po czytaniu boli oczy.)
Fretka: A bolą mnie oczy. (Kładzie się na łóżku i patrzy na zdjęcie Jeremiasza na suficie.) Oh Jeremiaszu tylko ty jeden mnie rozumiesz.

(W śnie Fretki)
Jeremiasz: (Jest przebrany za drzewo.) Ekhem! Dajcie już spokój temu drwalowi.
Fretka: Jeremiasz?! (Odrzuca robota.) A precz! Och cześć! Wiesz, ja naprawdę nie zauważyłam, że jesteś…
Jeremiasz: Drzewem?
Fretka: Atrakcyjny!
Jeremiasz: Nie musisz, wiem że nim jestem.
Fretka: Idziemy do Czarnoksiężnika, by spełnił nasze życzenia. Eee… czy masz jakieś życzenia?
Jeremiasz: Czy mam jakieś życzenia?

(Piosenka Jedno mam marzenie dziś)
Jeremiasz: Pytasz jakie mam marzenia, lecz

Baljeet: A dlaczego on może śpie...? (Fretka ucisza Baljeeta.)

sam nie wiem czy to wszystko,
wciąż jest jawą, czy snem.

Jedno mam marzenie dziś...
(Mam marzenia dziś)
Jedno mam marzenie dziś...
(Mam marzenia dziś)

I zdradzę Ci je, gdy
już dotrzemy do Przyłapolis.

Fretka: Uuu, bardzo chętnie się dowiem! (Głaszcze go po policzku) Chodźmy! (Idą dalej)
Baljeet: Nie chcesz zamiast drzewem, być człowiekiem?
Jeremiasz: (Ucisza Baljeeta) Dziewczyny lubią tajemnice.

(Zauważają Buforda.)
Baljeet: Co to jest?
Jeremiasz: Gdzie?
Baljeet: Tam!
Fretka: Wygląda trochę jak lew!
Jeremiasz: Chyba raczej jak tygrys.
Baljeet: To raczej niedźwiedź.
Buford: Nie! Jestem połączeniem lwa, tygrysa i niedźwiedzia.
Fretka, Baljeet i Jeremiasz: O jej!

(W domu Dunderwiedźmyczarownika)
Dunderwiedźma: (Śmieje się złowrogo.) No proszę, znowu wszyscy razem! Jak miło!
Jeremiasz: Tak, ale właśnie jedziemy do Przyłapolis, no wiesz, do wielkiego Czarnoksiężnika.
Dunderwiedźma: Cicho, jesteś drzewem!
Fretka: Hola! Hola! Nie wolno ci tak do niego mówić! (Podnosi wiadro.)
Dunderwiedźma: Odstaw to wiadro! Ty, ty… (Fretka leje wodę z wiadra na Dunderwiedźmę.)
Fretka: Rozpuść się wiedźmo!
Dunderwiedźma: …ty mała jędzo! Straż, pozbyć się ich! A ja pójdę założyć dresik.
Fretka: Pozbyć się nas! Chy…ba tak naprawdę nie chcecie tego zrobić? A co lubicie robić?

(W Przyłapolis)
Buford: Racja! Z tyłu na plecach masz suwak! Chodź! Pomogę ci go zdjąć! (Buford rozpina suwak od kostiumu Jeremiasza.)
Jeremiasz: (Jeremiaszowi spada kostium i zostaje w samej bieliźnie.) Hhh! Jestem wolny! I jestem w samych gaciach.
Buford: Tak! Nie da się ukryć.

(W ogródku)
Fretka: (Wchodzi do wozu.) Oh, Jeremiasz cześć! Jedźmy!
Jeremiasz: To chyba fajniejsze niż spacer chodnikiem, co nie?
Fretka: A żebyś wiedział, że tak!

(W odcinku "Zaklinacz Jaszczurek" Fretka wchodzi do ogródka rozmawiając przez telefon z Jeremiaszem.)
Fretka: A zatem do zobaczenia po lekcjach gitary.
Jeremiasz: (W swoim pokoju.) Tak, dzisiaj mam tylko dwie wizyty.
Fretka: Wizyty. No jasne, doktorze Gitarski, życzę zdolnych pacjentów. (Fretka rozłącza się.) Hehehe! Doktor Gitarski, całkiem niezły tekst. (Fretka zauważą maszynę Fineasza i Ferba.) Hy! Acha! No to nareszcie was mam! To coś nigdy się stąd nie rusza. Tym razem wpadliście po uszy.

(W odcinku "Rycerze w kosmosie" Jeremiasz gratuluje Fretce za dobrą odwagę.)
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:

(W odcinku "Hawajskie Wakacje Część 2" Fretka zrobiła Jeremiasza z piasku.)
Fretka:

(W odcinku "Rozdwojona osobowość" w swoim pokoju Fretka rozmawia przez telefon ze Stefą, oraz uzupełnia swój album.)
Fretka: Nie nie wiem Stefa, przez próby przyłapania moich braci, usidlenia Jeremiasza nie mam tego lata dosłownie na nic czasu. Na przykład nasz miłosny pamiętnik. Owszem mam fajne zdjęcia Jeremiasza i kilka fajnych moich, ale żadnych fajnych i słodkich wspólnych fotek. To poważny problem. Pora sprawdzić co robią chłopcy. (Wygląda przez okno przez lornetkę.) Znów tylko stoją i gadają. Nuda! Mam dużo, za dużo rzeczy na głowie. Gdyby tylko istniała druga ja. Mogłabym śledzić braci i przebywać z Jeremiaszem.

(W ogródku)
Romantyczna Fretka: Ach Jeremiaszu!
(Obie patrzą się na siebie.)

(Romantyczna Fretka ozdabia swój pokój plakatami Jeremiasza.)
Romantyczna Fretka: Miłość! Lalalalalala! To pokój miłości!

Romantyczna Fretka: (Wbiega do centrum handlowego.) Muszę znaleźć Jeremiasza.
Romantyczna Fretka: (Podchodzi do Lindy przymierzającej okulary.) Cześć mamo, widziałaś Jeremiasza?
Linda: Czy to nie on przypadkiem sprzedaje tam hot-dogi?
Romantyczna Fretka: O, tak... (Odchodzi.)

(W centrum handlowym Jeremiasz sprzedaje hotdogi.)
Romantyczna Fretka: Cześć Jeremiasz!
Jeremiasz: Eeee, cześć Fretko... Widzę, że masz kwiat we włosach.
Romantyczna Fretka: U, owszem!
Jeremiasz: Dobra, zaczynam się trochę bać.
Romantyczna Fretka: Och, mogłabym patrzeć na ciebie cały dzień.
Jeremiasz: Słuchaj, muszę wracać do pracy, ale... jeśli chcesz, to mogę do ciebie wpaść, gdy już skończę.
Romantyczna Fretka: Serio!? Bardzo bym chciała!
Jeremiasz: Załatwione. Widzimy się po pracy.
Romantyczna Fretka: A dasz mi coś na pamiątkę? (Wskazuje na policzek.)
Jeremiasz: Dobra. (Przymierza się do pocałunku, gdy przyłapująca Fretka odciąga romantyczną Fretkę i chłopak upada na blat.) Dobra, może później.

(W samochodzie)
Romantyczna Fretka: Mój Jeremiasz, mój Jeremiasz, mój Jeremiasz, będziemy zawsze razem, mój Jeremiasz, Jeremiasz, Jeremiasz, Jeremiasz, o nim wciąż marzę. (Przyłapująca Fretka biegnie za samochodem.) O Jeremiasz, tak Jeremiasz...

Romantyczna Fretka: (Biegnie do swojego pokoju.) Jeremiasz przyjdzie, muszę się przygotować!

(W ogródku)
Fineasz: Ej Fretko! Ktoś przyszedł wcześniej!
Romantyczna Fretka: (Wychyla się przez okno i widzi w ogródku sylwetkę Jeremiasza.) Uuu! To mój Jeremiasz! Już do ciebie schodzę skarbie!
Fineasz: Nabrała się! Miłość jest jednak ślepa.

Romantyczna Fretka: (Wybiega do ogródka.) Jest mój Jeremiasz! Jest mój Jeremiasz! Jest mój Jeremiasz!

(W ogródku)
Fretka: Niczego nie umiem zrobić. Nawet gdy są mnie dwie. Nie przyłapałam braci a nawet nie...
Jeremiasz: (Otwiera drzwi do ogródka.) A więc tutaj jesteś!
Fretka: Jeremiasz?
Jeremiasz: Twoja mama powiedziała, że kupiłaś dzisiaj dla mnie tę ramkę.
Fretka: Eee nie, ja znaczy to nie była prawdziwa ja, ja, ja nie cała, a znaczy się, oj tak tego nie wyjaśnię.
Jeremiasz: Wiesz, mnie się bardzo podoba.
Fretka: Serio?
Jeremiasz: Problem tylko w tym, że nie ma w nim zdjęcia. Czy ktoś ma aparat?
Fineasz: No pewnie!
Ferb: (Unosi aparat.) Uśmiech proszę.
Fretka i Jeremiasz: Uśmiech!
(Ferb robi im paskudne zdjęcie.)

(W odcinku "Szafa grająca" w ogródku)
Księżniczka Baldegunda: Witaj blond chłopcze z gitarą!
Jeremiasz: Witaj rudowłosa.., zabawna dziewczyno! Widzimy się później!

(W sali królewskiej)
Fretka: Halo?
Księżniczka Baldegunda: (Rozmawia przez telefon z Fretką.) Fretko, pytanie zadać ci chcę. Jak się wymawia imię blondyna z gitarą.
Fretka: Co!? Którego blondyna?!
Księżniczka Baldegunda: Tego z zespołem. Czy to Jer emiasz, czy Jer miasz?
Fretka: Wymawia się "Wara mi od niego"! (Księżniczka się rozłącza.) Halo!? Halo!? Dobra mam dosyć. (Zdejmuje sukienkę, a pod nią ma swój normalny strój.) Koniec księżniczkowania na dziś! Chcę znów moje życie! (Ucieka.)
Guiserblint: (Goni ją ze służbą.) Wasza wysokość! Za chwilę zaczyna się gala otwarcia opery!

(Fretka wchodzi do ogródka.)
Fretka: Wara od Jeremiasza!

Księżniczka Baldegunda: Oto słodki blondyn z gitarą!
Jeremiasz: Jedziemy!
(piosenka Nicnierobienia dzień)
Jeremiasz: Boska twarz, a twe usta
Jak rosa poranna,
co w promieniach
słońca się lśni.

Włosy twoje na wietrze...

...I wiem, że to mi tylko się śni!

Dundersztyc: A niech cię, Pepe Panie Dziobaku!

Jeremiasz: Wdech weź i zwolnich tempo,
plany na dziś tylko...

(W odcinku "Przyłapana Fretka")
Jeremiasz:
Fretka:

(W ostatnim odcinku "Lato to wrażeń moc" w pokoju Fretki Fretka dzwoni do Jeremiasza.)
Jeremiasz: (Budzi się w nocy w Paryżu i odbiera telefon.) Eee.. halo?
Fretka: Cześć Jeremiasz, to ja Fretka.
Jeremiasz: A cześć Fretka. Czy wiesz, że w Paryżu jest już druga w nocy?
Fretka: Ups, he sorki, byłam tylko ciekawa jak ci mijają wakacje.
Jeremiasz: Dziwne, że dzwonisz, bo śniłaś mi się przed chwilą.
Fretka: Serio?
Jeremiasz: Tak, przedziwny sen. Graliśmy w starej orkiestrze dętej, na oboju grała iguana. A my...
Fretka: Muszę już kończyć. Zadzwonię później.

(W Słońcotronie 3000 Fretka zobaczy Jeremiasza.)
Jeremiasz: (Zauważył Fretkę z mostu obok rakiety.) Fretka?
Fretka: Jeremiasz?
Jeremiasz: Więc to ty. Jechałem właśnie taksówką i nagle cię zobaczyłem. Co ty tutaj robisz?
Fretka: Moi bracia chcieli oblecieć dookoła świat.
Jeremiasz: Twoi bracia, już rozumiem.
Fretka: (Rakieta porusza się z prądem rzeki.) Co? Jeszcze nie! Muszę ci o czymś koniecznie powiedzieć.
Jeremiasz: Naprawdę, o czym?
Fretka: Chciałam ci powiedzieć wcześniej, ale gdy cię przed hotelem, jak stałeś z tą dziewczyną z lodami.
Jeremiasz: Fretka, czy ty mnie śledzisz?
Fretka: Nie, nie! Chodzi o to, gdy cię zobaczyłam...(Wpływają pod most, na którym stoi Jeremiasz.) ...wyglądałeś jak mój nauczyciel w bercie.
Jeremiasz: Myślałem, że moja dziewczyna ma do mnie zaufanie.
Fretka: Jeremiasz, użyłeś słowa na "dz"?
Jeremiasz: Pewnie, że użyłem. (Przechodzi na drugą stronę mostu przez korek samochodowy.) Zaczekaj! (Unika gołębi wylatujących spod mostu.) Użyłem słowa na "dz", chyba cię tym nie wystraszyłem.
Fretka: (Wypływają spod mostu.) Nie, ponieważ ty jesteś moim słowem na "ch".
Jeremiasz: Zatem moja "dz" masz ochotę na "c"?
Fretka: Może. (Zamyka oczy i ustawia się do pocałunku, ale rakieta odpływa od mostu.)
Jeremiasz: E, Fretka?
Fretka: Jestem gotowa, możesz całować.
Jeremiasz: Fretka!
Fretka: (Otworzyła oczy i zorientowała się, że odpływa.) Nie, nie, nie, nie, nie!
Jeremiasz: Czekaj, nie zostawiaj mnie tu! Wyjdź przy następnym moście!
Fretka: Nie mogę, odpowiadam z chłopców i, i muszę być odpowiedzialna. Widzimy się za tydzień mój chłopaku!

(W ogródku)
Jeremiasz: (Wchodzi do ogródka.)
Fretka: Jeremiasz, wróciłeś wcześniej?
Jeremiasz: Tęskniłem za moją dziewczyną.
Fretka: U, chyba się nie przesłyszałam.
Jeremiasz: Poza tym musimy coś dokończyć.
Fretka: Naprawdę, co?
Jeremiasz: To. (Całuje Fretkę.)

(Koniec części odcinka.)
Narrator: Ciąg dalszy nastąpi...

CIĄG DALSZY NASTĄPI...

(Film będzie w następnym odcinku.)
Narrator: W następnej części.

W NASTĘPNEJ CZĘŚCI

(W następnej części.)
(W odcinku "Fretkemiasz".)
Jeremiasz: Wiem, że to dość dziwne pytanie, ale czy masz pojęcie jak się tu znalazłem.

(W odcinku "Biegnij, Fretka, biegnij".)
Jeremiasz:

(W odcinku "Klątwa Fretki".)
Jeremiasz (wieśniak): Chcesz die pozytywka nu mi piosenka, nu mi Małe Kowbojem?

(W odcinku "Inny dziobak".)
Jeremiasz:

(W odcinku "Księżycowa farma".)
Jeremiasz:

(W odcinku "Śpiąca niespodzianka".)
Fretka: Dziś mamy sześcio-ośmiową rocznicę.

(Koniec następnej części.)
(Leci muzyka ostatnia First Day w tle.)

KONIEC

Część 3

(Film będzie w poprzednim odcinku.)
Narrator: W poprzedniej części.

W POPRZEDNIEJ CZĘŚCI

(W poprzedniej części.)
Jeremiasz: Ech, fajny mama-kostium. (Śmieją się) A w jakim cieście? Więc zrobiłem to sam z galaretki. (Przynosi napis CANDACE (pl. Fretka) z galaretki.) Przez cały dzień do ciebie dzwonię. Wiesz co Fretka, świetnie się bawiłem w twoim ogródku, ale teraz jest wspaniale.

(Koniec poprzedniej części)
(Leci muzyka początkowa First Day w tle.)

MATEUSZ ZIELIŃSKI2004 PRZEDSTAWIA
FRETKEMIASZ: FILM
CZĘŚĆ 3

(W odcinku "Biegnij, Fretka, biegnij" Fretka prędzej wywaliła głowę w stół, waha się do Jeremiasza i spotyka go.)
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz: (Jeremiasz z Fretką spotykają rodziców Johnson.)
Pani Johnson:
Jack Johnson:
Jeremiasz:
Zuzia:
Jeremiasz:
Fretka:
Hildegarda:
Pani Johnson:

Fretka:
Jeremiasz:

Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:

Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Pani Johnson:
Fretka:
Jeremiasz:

(Jeremiasz będzie zawiązać Fretce sznurówki w piosence Gnaj, Fretka, gnaj)
Męski Głos: Gnaj, Fretka, gnaj!

(Babcia Johnson podziękuje Fretce za fajną zabawę.)
Hildegarda:

(W odcinku "Piękne wnętrza" Fretka otwiera drzwi Jeremiaszowi.)
'Jeremiasz: Cześć, Fretka! Co byś powiedziała na piknik? Wiesz, taki domowy!
Fretka: Pycha!
Jeremiasz: Przecież taki mały deszczyk nie może zniszczyć… (Para zauważa za oknem dzieło Finrasza o Ferba) Wow! Twoi bracia chyba nie próżnowali! Tam sobie urządźmy piknik!
Fretka: Em…eeee! Przepraszam! (Odchodzi na stronę) Żądza wpadki woła, ale muszę wiedzieć dlaczego Jeremiasz mnie lubi. Muszę się oprzeć rządzę wpadki, nie zepsuje wspólnych chwil z chłopakiem. (Podchodzi do Jeremiasza) Ehm… piknik w tej w tej niebezpiecznej, nie sprawdzonej, podejrzanej i dziwacznej kuli? Pewnie? Ha, ha!

(W tym samym czasie, gdzieś na pustyni Jeremiasz i Fretka rozstawili piknik)
Jeremiasz: Cóż, wolę upał, niż deszcz. (Fretka wachluje się, ponieważ zdycha z gorąca) Jest ci za ciepło?
Fretka: Co? Wcale, a wcale! (Jeremiasz je kanapkę) Przecież mówiłaś, że to lubisz we mnie najbardziej,… że się… nie przegrzewam!
Jeremiasz: Mh… nie! Najbardziej podoba mi się to, że… (Nagle krajobraz pustynny zamienia się w las deszczowy)
Fretka: Ow!
Jeremiasz: Wow! Coś niesamowitego!
Fretka: Ehm…eee! Co przed chwilą mówiłaś?
Jermiasz: Że to coś niesamowitego!
Fretka: Jeszcze wcześniej!?
Jeremiasz: Eh… chyba… wow!
Fretka: Ehrrr! Przepraszam! (Fretka odchodzi na stronę)
Jeremiasz: Pewnie! (Jeremiasz zauważa rzeczkę obok siebie i wpada na pomysł) Mh?

Jeremiasz: Fretka.
Fretka: (Pojawia się za krzakami) Tak!
Jeremiasz: Patrz na to! Zrobiłem tratwę z parasola! Może się razem przepłyniemy?
Fretka: (Na stronie) Wpadka?! Randka?! Wpadka?! Randka?! Wpadka?! Randka?! Mhhuu… idę!

(Jeremiasz i Fretka płyną parasolu po rzeczce)
Jeremiasz: Ni wiesz, miałem wrażenie, że twoje włosy dosłownie przyciągają nietoperze!
Fretka: I to we mnie lubisz?!
Jeremiasz: To ciekawe, ale co innego lubię w tobie najbardziej.
Fretka: Czyli?
Jeremiasz: Cóż, pozwól, że zaśpiewam!

(Piosenka Bo najbardziej w tobie lubię)
Jeremiasz: Mężczyźni tracą głowy wciąż z powodu kobiet.
I jeśli wiedzieć chcesz chętnie ci opowiem.
Uważnie więc wysłuchaj mnie.
Uważnie więc wysłuchaj mnie.

Naukowcy miłość seriom badań poddawali.
Poeci i filozofowie o niej rozprawiali.
Uważnie więc wysłuchaj mnie.
Uważnie więc wysłuchaj mnie.

Co w tobie lubię dziś mnie pytasz.
A to żadna tajemnica.
Zaraz wszystko wyznam szczerze.
Z moich uczuć ci się zwierzę...

Bo najbardziej w tobie lubię...

Fretka: To co mówiłeś?

Jeremiasz: Aa, tak...

Jeremiasz: Uważnie więc wysłuchaj mnie.
Ty nadal nie rozumiesz.
Lecz nie przejmuj się tym w sumie.
Bo powtórzę to raz jeszcze.
Lecz tym razem z wielkim sercem.,,

Bo najbardziej w tobie lubię...
Bo najbardziej w tobie lubię...
Bo najbardziej w tobie lubię.

Jeremiasz: Wciągnij nogi! Cześć gady! (Jeremiasz i Fretka mijają wodospad i unoszą się w parasolu w górę) Ooo, teraz będzie zabawnie.
Fretka: Zabawnie, żartujesz?!

(Jeremiasz i Fretka ukarają na górę)
Fretka: Uwaga!
Jeremiasz: Hehehe! (Robi orzełka w śniegu) Ej Fretka, zrobiłem orzełka!
Fretka: Cała przemokłam i przemarzłam!
Jeremiasz: A… nie jest tak źle, przecież jesteśmy razem.
Fretka: No… tak.

Jeremiasz: I właśnie zdałem sobie sprawę co najbardziej w tobie lubię.
Fretka: Co?! Co?!
Jeremiasz: Co to z dźwięk?
(Obok pary upada głaz)
Fretka: On mógł nas zmiażdżyć! Mam dość! Przyłapię ich i tyle! (Dziewczyna wybiera się do braci wspinając się w górę)
Jeremiasz: Fretka zaczekaj! (Podnosi głaz.) To tylko zwykły styropian!

(Z powrotem u Fretki i Jeremiasza)
Fretka: Aaaa! Na pomoc!
Jeremiasz: Trzymaj się Fretka, zaraz będę! (Jeremiasz używa parasola jako spadochronu i ratuje Fretkę.)
Fretka: Mmmm!
Jeremiasz: Mam cię, nic się nie bój!
(Jeremiasz i Fretka lecąc parasolem, wyląduje z kuli i rozbijają się przed domem.)
Fretka i Jeremiasz: Whooo! (Śmieją się.)
Jeremiasz: A! Uwielbiam ten parasol!

Jeremiasz: Słuchaj Fretka, wtedy próbowałem ci powiedzieć… wiesz… bo ja najbardziej w tobie lubię…
Fretka: Stój! Ani słowa! Za chwilę wracam!

Fretka: Jeremiasz! (Szybko ucieka do chłopaka) Zatem chciałeś mi coś powiedzieć. Więc dlaczego mnie lubisz?
Jeremiasz : Fretka, lubię cię dlatego, że...
(Rozmowę przerywa tak jak u Dundersztyca mecz piłki nożnej)

(W odcinku "Fretkemiasz" Jeremiasz podchodzi do Fretki.)
Jeremiasz: Fretka?
Fretka': Jeremiasz!
Jeremiasz: Wiem, że to dość dziwne pytanie, ale czy masz pojęcie jak się tu znalazłem.
Fretka: Spokojnie, spokojnie, obiecuję, że wszystko ci później wyjaśnię, ale na razie musisz stąd zniknąć. Zadzwonię później, znaczy... jutro. (Jeremiasz odchodzi.) Uff!

(W odcinku "Księżycowa farma" Jeremiasz podchodzi do Fretki.)
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz: O, lody.
Fretka:

(W odcinku "Inny dziobak" Fretka dzwoni do Jeremiasza.)
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:

(W domu śmiechu)
Jeremiasz:
Fretka:
Jeremiasz:
Fretka:

(W odcinku "Czupiradło")
Jeremiasz: Nie wiedziałem, że pomagasz mojej mamie. Zrobiłaś na niej dobre wrażenie.
Fretka: Cóż, najwyraźniej ten dzień wcale nie był taki kiepski.

(W odcinku "Okręg Trzech Jaskiń" Dzieci przejeżdżają przy Jeremiaszu.)
Jerebuk: Ke, Feka!
Feka: Ke begega! Hehehehe!

(W odcinku "Prawdziwy chłopiec" Jeremiasz razem z Fretką spacerują w parku.)
Jeremiasz: A może byśmy wypożyczyli łódkę i popływali po stawie?
Fretka: To super pomysł!
Jeremiasz: No to, może chodźmy szybko, zanim..eee..
Fretka: Zanim pobiegnę przyłapać moich braci?
Jeremiasz: Wiesz...
Fretka: Uwierz mi, nie odczuwam już wcale takiej potrzeby. (Para siada na ławce, a obok nich pojawia się jaszczurka, która siada na bucie Jeremiasza.) Liczysz się ty i ja. Wow! Tylko zobacz!
Jeremiasz: Thehehe, kto by pomyślał?! To jakiś mały, fikający płaz. hehe, cześć fikający płazie, cześć hycający kameleonie. Cześć kicająca salamandro. Eee, tak, tak. Dziwne że o tym nie pomyślałem. (Fretka wstaje i ucieka.) Fretka? Fretka?
Fretka: Wybacz, ale muszę przyłapać moich braci! (Odchodzi.)
Jeremiasz: Ach, to całą ona. (Bierze do rąk jaszczurkę.) Chyba zostaliśmy sami, ty mały, wierzgający gekonie, ty!

(W odcinku "Gol, gol" pokój Fretki)
Jeremiasz: I tak jak dobrze wiesz, że łączy nas coś.
Eliza: Genialnie.
Jeremiasz: Dzięki, bardzo lubię brytyjskie kapele. Chyba jestem lekkim anglofilem.
Fretka: Anglofil?! Myślałam, że pochodzisz z Wisconsin. Myślisz, że kogoś znasz...
Eliza: Anglofil znaczy, że lubi brytyjską kulturę.
Fretka: A, wiedziałam.
Jeremiasz: No nie, muszę wracać, żeby pomóc mamie. Ale wrócę za kilka godzin.
Eliza: Pięknie.
Fretka: Super!
Jeremiasz: Miło było ciebie poznać.
Eliza: Mnie również było miło.
Jeremiasz: O, zapomniałbym, spoko akcent. (Odchodzi.)

(Jeremiasz chce wejść na stadion. Otwiera windę i widzi w niej Fretkę, która wygląda jak dama.)
Fretka: Oh Jeremiaszu, jakże cudownie Ciebie znowu ujrzeć.
Jeremiasz: Cześć Fretka, wyglądasz pięknie.
Fretka: Wejdź proszę.
Jeremiasz: Dobrze. (Jedzie z Fretką windą do restauracji wewnątrz stadionu.)
Fretka: I co o tym sądzisz? Herbatkę?
Jeremiasz: Wow, ale czad! (Widzi Fineasza i Ferba za oknem.) Co oni robią?
Fretka: Grają w jakąś bezsensowną grę, lecz ta błazenada wcale mnie nie interesuje, bo jestem damą. Teraz interesuję się dygnięciami i kulturą osobistą.
Eliza: (Wchodzi.) Cześć Jeremiaszu, czyż Fretka nie wygląda cudnie?
Jeremiasz: Tak, wygląda wręcz jak książkowa dama.
Fretka: Chcesz mi położyć książkę na głowie?
Jeremiasz: Nie koniecznie.
Eliza: Może sobie usiądziecie, a ja podam kawę.
Fretka: Wspaniały pomysł, idziemy?
Jeremiasz: No pewnie. (Odsuwa Fretce krzesło do stołu, a ona siada. Przysuwa ją do stołu.)
Fretka: Zauważyłeś jak trzymam paluszki?
Jeremiasz: Właśnie je miałem skomplementować. Sterczą pierwsza klasa.
Fretka: Oh, dziękuje.
Jeremiasz: A wiesz, to troszeczkę niezwykłe. Siedzimy sobie w samym sercu ogromnego stadionu, który zbudowali twoi bracia, a ty nie przejawiłaś ani odrobiny chęci, aby ich przyłapać.
Fretka: Oh mój drogi nie, nie. Damy nigdy nie skarżą, he, he, he.

(Restauracja w stadionie)
Jeremiasz: Fretka zauważyłem, że mówisz z akcentem.
Fretka: Owszem, podoba ci się. Pomyślałam, że takiemu anglofilowi jak ty spodoba się odrobina prawdziwego, brytyjskiego narzecza.
Jeremiasz: Takiemu anglofilowi jak ja? O tak kapuję. Wiesz tak. Mógłbym słuchać jak tak mówisz przez cały dzień.
Fretka: Na prawdę?
Jeremiasz: Teraz bardziej mi się podobasz niż jakiś czas temu.
Fretka: Serio?
Jeremiasz: Serio, bardzo się cieszę, że wreszcie postanowiłaś zmienić w sobie dosłownie wszystko.
Fretka: Co, to przedtem ci się nie podobałam?
Jeremiasz: A czy nie zmieniłaś się, by mi się bardziej podobać?
Fretka: No tak, ale to nie było na prawdę... o chwila. Ty się ze mnie tylko nabijasz.
Jeremiasz: Tak zwyczajnie się z ciebie nabijam i już. Czy możesz sobie dać spokój z tą sztuczną brytyjskością i znów być moją dziewczyną?
Fretka: Się robi stary.
Eliza: To jak rozmowa kochani?
Fretka: Jeremiasz mnie taką, jaka byłam.
Eliza: Nie mów.
Fretka: A teraz wybaczcie, ale mam braci do przyłapania.
Jeremiasz: Taką ją lubię.

(Kibice odchodzą, a Fretka zobaczy mamie Football x-7, ale niczego tutja nie ma.)
Fretka: Widzisz mamo... niczego tutaj nie ma. E powiedziałabym coś, gdybym tylko nie była damą.
Jeremiasz i Eliza: I za to Cię lubię.

Finał części

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.