FANDOM


Rozbudowa Pracujemy nad tym!


Ten artykuł nie zawiera wszystkich informacji - wciąż jest rozbudowywany. Jeśli uważasz, że wyczerpały się możliwości rozbudowy - usuń ten znacznik z nagłówka.

Kręgielnia

(pokój Fretki)

Fretka: O rany Stefa! O rany, o rany, o rany mówię ci! Jeremiasz zapytał mnie, czy spotkamy się dzisiaj na festynie pod diabelskim młynem. O nie zapomniałam, że mam lęk wysokości. No i ci ja teraz zrobię?
Linda: (krzyczy do Fretki zza drzwi) Fretka wychodzimy!
Fretka: Mamo ja własnie przechodzę kryzys!

(na dole)

Linda: Jedziemy z ojcem do kręgielni, proszę uważaj na chłopców!
Lawrence: Jest ich dwóch!
Fineasz: Kręgle niezły pomysł. Tato czy moglibyśmy zrobić w ogródku kręgielnię?
Lawrence: No pewnie chłopcy, róbcie co chcecie.
Linda: Pa, pa!

(ogródek)

Fineasz: (patrzy z Ferbem na kręgle) Wiesz co Ferb kilka niewielkich usprawnień i zrobimy z tego trawnika niezłą kręgielnię.
Baljeet: Czołem chłopaki! Co dzisiaj robicie? Oj zaczynam mówić jak Izabela.
Fineasz: Zbudujemy największą i najlepszą odmianę gry w kręgle.
Baljeet: (wyciąga księgę rekordów) Zgodnie z "Księgą Najwiekszych Bezsensownych Światowych Rekordów" (gra trąbki w tle) największa kula do kręgli ma półtora metra średnicy.
Fineasz: Półtora metra? Ferb nawet przez sen pobijemy ten rekord.
Baljeet: Wiecie co, sędziowie z "Księgi Największych Bezsensownych Światowych Rekordów" (gra na trąbce w tle) bedą dzisiaj w lunaparku po południu rozdawać nagrody.
Fineasz: Ferb bierz narzędzia, mamy rekord do pobicia.
Baljeet: I będziecie w następnym wydaniu.
Buford: (gra na trąbce)
Baljeet: Czy to aby na pewno jest konieczne?
Buford: Co przeszkadza ci to?
Baljeet: Owszem, troszeczkę.
Buford: A więc jest konieczne.
Baljeet: Dobra niech ci będzie. Ej gdzie jest Pepe?
Buford: (gra na trąbce)

Pepe: (leci do bazy przez długą rurę)

♪Pepe Pan Dziobak♪

Pepe: (wypada z rury w miejscu gdzie ją naprawia Carl)
Carl: O bardzo przepraszam Agencie P. (wkłada agenta do dalszej części rury)

♪Jerzy Pan Jeżyk♪

Jeż: (wypada z rury)

(w bazie Agenta P)

Major Monogram: Dzień dobry Agencie P. Namierzyliśmy Dundersztyca w starym, opuszczonym magazynie. Kupił kilka dziwnych rzeczy: 100 000 paczek czekolady w proszku, wózek z hotdogami, zimową kurtkę z kapturem i kilka par kalesonów z klapą na pośladkach. Nie pytaj skąd to wiemy. Złap go i przetrzep mu ten dunder-zad.
Pepe: (wyjmuje chwytak, którym strzela w sufit i wjeżdża na górę)

(ogródek rodziny Flynn-Fletcher)

Fineasz i Ferb: (budują ogromną kulę do kręgli a następnie pod nią śpią)
Baljeet: To się nazywa kula do kręgli.
Fineasz: (budzi się razem z Ferbem) Ej popatrz Ferb, mówiłem, że zrobimy to przez sen.

(pokój Fretki)

Fretka: Dobra jak myślisz, jak się powinnam ubrać? Wiesz, chyba założę czerwoną bluzkę, białą spódnicę i czerwone skarpetki. (słyszy grę w kręgle Fineasza i Ferba) Stefa oddzwonię do Ciebie.

(ogródek)

Fineasz: (zbija wszystkie kręgle)
Baljeet i Buford: (krzyczą z radości)
Fineasz: (otwiera kulę) Było fantastycznie!
Izabela: Brawo Fineasz, kolejny strike!
Fineasz: To już czwarty z rzędu! Buford nie masz ze mną szans!
Baljeet: Ha, ha, tak, własnie tak, nie masz szans, ha, ha, ha... (Buford patrzy na niego ze wściekłośią) to jest na pewno go pokonasz, kiedyś.
Fineasz: (wyskakuje z kuli) Ferb zapisałeś punkty?
Ferb: (pokazuje kciuka na "tak" i resetuje grę)
Fineasz: Kto teraz?
Fretka: (wchodzi do ogródka) Fineasz co wy znowu ulicha kombinujecie?
Fineasz: Fretka w samą porę, to twoja kolej.
Fretka: Niech no tylko mama się o tym do... chociaż z drugiej strony i tak wszystko znika zanim mama wróci do domu, ale jeśli pojadę do kręgielni i pokażę jej dowód, będzie musiała mi uwierzyć.

(Fretka wyobraża sobie)

Linda: O Fretka przez cały czas miałeś rację co do Fineasza i Ferba. Powinniśmy ci wierzyć.
Lawrence: I żeby wyrazić jak bardzo jest nam przykro - karta kredytowa. Masz pełne prawo doprowadzić nas do bankructwa.
Jeremiasz: Fretka normalnie to jak przyłapałaś braci było odlotowe! Wyjdziesz za mnie?

(poza wyobraźnią)

Fineasz: No więc chcesz spróbować, czy nie?
Fretka: (wciąż marzy) Tak chcę Jeremiaszu. (obudziła się) znaczy się ee... bardzo chętnie spróbuję.
Fineasz: Pokaże ci jak to działa.

(wewnątrz kuli)

Fineasz: Kokpit jest na żyroskopie, więc sam utrzymuje równowagę, to jest monitor, a to jest kula, którą się kieruje. Co by się nie działo, nigdy nie wyłączaj stabilizatora żyroskopu. To go wyłączy i spowoduje, że zaczniesz się kręcić jak w pralce automatycznej.
Fretka: Tak, tak sterować kulką, nie wciskaj guzika, raczej tak.
Fineasz: No cóż zdaje się, że dobrze wiesz, co robisz. (wychodzi z kuli)
Fretka: Oczywiście. (zamyka kulę) To będzie kaszka z mleczkiem. Wielka kręgielnio oto przybywam!

(poza kulą)

Fineasz: To na początek spróbuj może nie za szybko.
Fretka: (zbija wszystkie kręgle)
Fineasz: Świetne uderzenie!
Fretka: (wjeżdża na stół notującego punkty i jedzie na kręgielnię)
Fineasz: (razem z Ferbem, Izabelą, Bufordem i Baljeetem wybiegają przed dom) Dokąd ona pędzi? To jazda dowolna. Pojedźmy za nią i zobaczmy co zrobi. Ruszamy!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.