FANDOM


Linia 16: Linia 16:
 
'''[[Linda]]''': Aha to chyba Twój kapelusz. To ja już sobie pójdę. (''Wychodzi.'') Dawno nie miałam tak dziwnego dnia. (''Fretka dzwoni.'') Cóż chyba może być jeszcze dziwniej. Cześć Fretka.<br />
 
'''[[Linda]]''': Aha to chyba Twój kapelusz. To ja już sobie pójdę. (''Wychodzi.'') Dawno nie miałam tak dziwnego dnia. (''Fretka dzwoni.'') Cóż chyba może być jeszcze dziwniej. Cześć Fretka.<br />
 
'''[[Fretka]]''': Mamo! Góra sera została, ale ten cały tłum dał w nogę.<br />
 
'''[[Fretka]]''': Mamo! Góra sera została, ale ten cały tłum dał w nogę.<br />
'''Linda''': Powoli, bo nie zrozumiem. Jaki tłum<br />
+
'''Linda''': Powoli, bo nie zrozumiem. Jaki tłum?<br />
   
 
<big>'''5 minut wcześniej'''</big>
 
<big>'''5 minut wcześniej'''</big>

Wersja z 10:45, sie 1, 2013

Rozbudowa Pracujemy nad tym!


Ten artykuł nie zawiera wszystkich informacji - wciąż jest rozbudowywany. Jeśli uważasz, że wyczerpały się możliwości rozbudowy - usuń ten znacznik z nagłówka.

Danville ogarnia szaleństwo. Opowieść o kolejnym wynalazku Fineasza i Ferba zaczyna się od końca i idzie do tyłu. Chłopcy budują wielki budynek z sera, w którym odbywają się konkursy serowe. Jednym z jurorów jest Major Monogram. Tymczasem Dundersztyc buduje Lokajo-inator, żeby Pepe był jego lokajem a później buduje Wyparowywacz-inator.

Pozostałości dziobaka

ERROR About to Run Ten artykuł jest tylko zalążkiem. Pomóż rozbudować wiki i dopisz jego dalszą część.

Dundersztyc w samej bieliźnie jest!
Dundersztyc: Sam w to nie wierzę, ale za kilka chwil przejmę pełną władzę nad całym Okręgiem wszystkich Trzech Stanów, a zawdzięczam to tylko Tobie, Pepe panie dziobaku mój wierny lokaju.
Major Monogram: (Przez nadgarstowy komunikator.) Wygrałem! Wygrałem!
Carl: (Do Monograma) Nie! Dlaczego pan mnie nie słuchał?
Dundersztyc: (Do Carla) Cicho bądź! Nie pozwolę Ci zniszczyć tej radosnej chwili.
Maszyna chłopców: Radość namierzona
Dundersztyc: A niech mnie patrzcie ludzie to mały stolik z tancerze Złamingam.
Mężczyzna: Poj poj poj i ten dylu dylu dylu.
Dundersztyc: Ta impreza trafi do podręczników.
Carl: (Przychodzi Linda.) To nie tak jak pani myśli.
Linda: Aha to chyba Twój kapelusz. To ja już sobie pójdę. (Wychodzi.) Dawno nie miałam tak dziwnego dnia. (Fretka dzwoni.) Cóż chyba może być jeszcze dziwniej. Cześć Fretka.
Fretka: Mamo! Góra sera została, ale ten cały tłum dał w nogę.
Linda: Powoli, bo nie zrozumiem. Jaki tłum?

5 minut wcześniej

Major Monogram: Wracajcie! Stójcie! Piąteczka! Nic nie chce mi pogratulować?
Fretka: Mamo! Ser! Horror! Dom! Już!
Major Monogram: Piąteczka!
Fretka: A temu co się stało?

15 minut wcześniej

Carl: Majorze, sądzę, że Agent P pracuje dla... Majorze? Nie! Tylko nie to! Tylko nie to! (Major je ser.) Nieeeeeeeee!
Dundersztyc: Bez wycia mi tu panie wiewiórek. Po za tym spóźniłeś Cię, ponieważ Pepe Pan Dziobak odszedł z Waszej agencji i zaczął pracować jako mój lokaj mogłem wreszcie stworzyć mój super inator! To Wyparowywacz-Inator! Przestałem z nim walczyć i skupiłem się wreszcie na stworzeniu. Każdy przedmiot na ziemi podgrzany do odpowiedniej temperatury wyparowuje. Teraz będę mógł wyparować co i kiedy tylko chcę wywołując jeden wielki chaos. Jestem genialny! W tym razem naprawdę. Dobra, do roboty Pepe Panie Lokaju! Uwaga chłopaki! Gdy to maleństwo Cię rozgrzeje zrobi się tutaj gorąco! (Ciąga ubranie i zostanie w samych majtkach.)
Carl: To tylko sen! To tylko sen!
Dundersztyc: Hm, wybierz by nas pierwszy cel, hm a może i tak ooo cały namiorski piasek?! Chwila gdzie Cię wszyscy podziali?

25 minut wcześniej

Fineasz: Wow, chyba to nasze najlepsze osiągniecie tego lata! Mam racje?
Buford: Tak, raczej czedarowo już się nie da.
Fineasz: Och, brawo.
Baljeet: Z skąd ty bierzesz takie żarty?
Fineasz: Ferb, zaczynamy! Ogładzam otwarcie Sertopii!

(Piosenka Sertopia.)
Pot mnie zalewa i gorączkę wielką dziś mam,
Bo po serowym raju niczym wicher szybko gnam.
Błogi stan szybko ogarnia mnie, bo to jest Sertopia! (Sertopia!)

Tu spełni się serowych twoich marzeń moc
I baw się ile chcesz, aż cię zastanie noc
A gdy nadejdzie głód weź czedarowy koc
Sertopia! (Sertopia!)

Aaaaaaa Sertopia! (Sertopia!)
Aaaaaaa Sertopia! (Sertopia!)

Fineasz: To taka serowa utopia.
Major Monogram: Ser? Ser?
Izabela: Zaczynamy konkurs na jedzenie sera!
Major Monogram: Ser! (Biegnie.)
Carl: Majorze! Oh dlaczego nie odpowiada? Oh Agencie P! Gdybyż miał tylko Twój kapelusz.

20 minut wcześniej

Carl: Stój! (Do kapelusza Pepe.)

(Piosenka Kapelusz Pepe.)
Lekki wiatr niesie go w świat
I nie wie nikt dokąd frunie
Czy spocznie znów na czyjejś skroni
Dygresja to czy ściema jak słoń
Kto to wie...

Linda: Pan wiewiór zgubił kapelusz. Pójdę mu go oddać. Resztą ciekawe co on tam robi?
Carl: Trudno, muszę się dowiedzieć co Cię stało z agentem P.
Dundersztyc: A niedawno był deagryator. (Carl spada w pułapkę.) O proszę wygląda na to, że szczęście opuściło naszego tajemniczego gościa jak kawałeczki sera w na trawnik przed domen na pożarcie przez myszy wiem, że to dziwna metafora, ale ja ją jej zmienię.
Carl: Agencie P, co Cię z tobą stało?

25 minut wcześniej

(Linia melodyczna z odcinka Potwór z Loch Noss z piosenki Mój wodny druh.)

Dundersztyc: Dobrze, Pepe Panie Lokaju syp jest na końcu korytarza. Ej! Czekaj! Zapomniałeś... Oh tylko popatrz na to! Tyle wspomnień, i tyle wspólnych przygód i emocjami bicie po trwarzy i upokokarzania wiesz, ale będę to traktował zeltymeltalnym szacunkiem (Wyrzuca go.) Lub nie!
Mężczyzna: Stary, nareszcie mamy swój własny zlot.
Carl: Tak, ponieważ wszyscy się przebrali i nikt się do końca nie ośmieszy. Oh. To kapelusz Agenta P! Stało mu się coś złego. Majorze Monogram jest pewien problem. To on.
Major Monogram: Faktycznie masz racje. W Twoim kostiumie doskonale widać suwak.
Carl: To kapelusz Agenta P
Major Monogram: Może powinieneś to sprawdzić.
Carl: Ja? Mam zostać agentem? Tak, Majorze.
Major Monogram: To ja idę dzisiaj do Sertopii. To taka serowa Utopia.
Carl: Ależ zapomniał pan jak reaguje na ser?
Major Monogram: Yhym przeszedłem długą kurację. Tak czy siak. Powodzenia Carl!
Carl: Tak! zlot będzie musiał zaczekać.
Mężczyzna: Biedak, szczęśliwie rozwiązał wszystko wcześniej, żeby zdążyć tu na czas.

6 godzin wcześniej

Ten sam mężczyzna: Ostatnia dostawa na dziś.
Fineasz: Dobra, proszę wyrzucić ten ser gdzie kolwiek jakby zrzucał pan ciężar serca. Co? Nie zmiemię tej metafory. Dobra, Baljeet pomóż Ferbowi w budowie fundamentów.
Baljeet: Już się robi!
Fineasz: Izabelo! Ty z Ognikami roznieście ulotki.
Izabela: Jasne! zdobędziemy odznaki roznosicieli ulotek.
Adyson: Znowu?
Izabela: Czyżby miałaś coś do powiedzenia Adyson?
Fineasz: A, Buford wymyśla kalambury.
Buford: To dla mnie serenada.
Fineasz: Doskonale!
Buford: Dobra, komu jadą sery?
Baljeet: Sorki

2 minuty wcześniej

Fretka: Chciałam napisać J.B.T, ale wyszło B.E.J a Jeremiasz myślał że... Co tak pachnie? Oddzwonie później Stefa. Ser. Tak? Muszę zadzwonić do mamy. Co to było?

10 minut wcześniej

Fineasz, Ferb, Izabela i Baljeet: Hahahahahahaha!
Fineasz: Haha! Ser. Ej! Gdzie jest Pepe?
Major Monogram: Agencie P, wybacz za przesadne zbliżenie. Carl ma dziś wolne a ja sam się nie mogę tutaj połapiać. Do rzeczy, Dundersztyc wypoczyczył sobie smoking popielniczkę i białe rękawiczki. Hehe odrysowałem własną dłoń o zobacz to Agent I. Co za wcześnie? Ser?

15 minut wcześniej

Fineasz: Czemu ser?
Buford: To fajny temat jak się go nie ugryzie. Co? Mam coś zaserwować?
Fineasz: Nie. To jest fajny pomysł jak każdy.
Buford: To jeszcze nic. Mam dużo takich przysłowek.
Fineasz: Zresztą mamy zmianę planów.
Izabela: Tak. Co się stało dzisiejczym wynalazkiem?

5 minut wcześniej

Fretka: Mamo! Poczekaj chwilkę. Tutaj są tancerze z Backingham. No już dobrze wiem, że tam jesteście.
Maszyna chłopców: Radość namierzona.
Mężczyzna: Poj poj poj i dylu dylu dylu.
Fretka: Nie ważne! Miłego załatwania spraw.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.